wtorek, 18 marca 2014

Od Noche Cd .Rotgara

Na to pytanie jakoś dziwnie mi się na duchu zrobiło. Oczy stały się mokre, ale nim stało się cokolwiek co "mi nie wypada" powstrzymałam to z trudem. Spojrzałam z utęsknieniem na następną ulicę, myśląc że w moim ciemnym małym mieszkanku, na stoliku leży strzykawka z pewnym płynem w środku. A obok niej małe tabletki, takie kolorowe, po których życie się staję również kolorowe. Moja równowaga i orientacja w terenie jest przez to uszkodzona. Ale nie mogłam sobie nigdy tego odmówić, to był raj. Skłamałam, mówiąc że wczoraj wstałam bardzo późno a obudziłam się wcześnie i jestem niewyspana. Ha, jak to zabrzmiało. Wyszłam pewnie na jakąś idiotkę czy nie wiadomo co. 
(Rotger?)

Od Rotgara Cd . Noche

ona nic nie odpowiedziała na moje pytanie i zaczęła wszystko sama sprzątać 
gdy już połapała wszystko skierowała wzrok na mnie i się zapytała :
-Jak masz na imię ? 
-Hhehe na imię mam Rotgar ,A ty jak się nazywasz ? 
- Ja nazywam się Noche 
- Miło mi powiedziałem i zapytałem się :
- Czy ty zawsze , sorki za pytanie . Jesteś taka nieogarnięta ? 
(Noche ? )

Od Noch'e Cd . Rotgera

Spojrzałam na niego, zmrużyłam oczy jakbym próbowała się dowiedzieć czy to mi się wydaję, czy nie. Cóż, morfina nie boli. Wręcz przyjemna. LSD również. Prychnęłam, odwróciłam głowę i szybko wstałam zbierając z ziemi to, co się jeszcze dało uratować. Na koniec odwróciłam się do niego i powiedziałam:
-Jak widać, poradziłam sobie bez Twojej pomocy yyyy.... Jak masz na imię? 
(Rotger?)

piątek, 14 marca 2014

Od Taigi Cd . Jose

- Ja wolę sok - mruknęłam , a Jose roześmiał się - Nie śmiej się - poszłam do kuchni i wzięłam sok pomarańczowy
- Chyba rozumiem dlaczego - wybuchnął śmiechem , usiadłam obok niego
- Dobra puści już film - dźgnęłam go  z uśmiechem , a on pocałował mnie lekko puszczając film , zamiast jednak jednak skupić się na filmie , zaczęłam go zaczepiać , było to o wiele ciekawsze . Położyłam mu rękę na kolanie i powoli jechałam wyżej , położył swoją rękę na mojej tym samym mnie zatrzymując z lekkim uśmiechem . Mruknęłam lekko i usiadłam mu na kolanach , przytulając się do niego
- Oglądaj - wyszeptał mi do ucha
- Przecież oglądam - mruknęłam do niego uśmiechając się , spojrzałam na telewizor , ale zaraz wróciłam do swojej zabawy . Delikatnie włożyłam mu rękę pod bluzkę
- Nie dasz mi go obejrzeć do końca nie ? - zapytał  z uśmiechem
- Przecież możesz oglądać - powiedziałam niewinnie z uśmiechem - Ja się pobawię- zaśmiałam się delikatnie

( Jose ? )

Od Jose Cd. Taigi


Roześmiałem się i przesunąłem swoje dłonie na jej biodra. Taiga uśmiechnęła się szeroko i zarzuciła mi ręce na szyi.
- Czyli rozumiem, że coś innego? - zamruczała i przygryzła płatek mojego ucha.
- Nie Kocico. Leć wybrać film, a ja zrobię popcorn - uśmiechnąłem się szeroko.
Taiga przewróciła oczyma. Dałem jej klapsa, przez co z piskiem podskoczyła. Wybuchnąłem głośnym śmiechem i pocałowałem ją zachłannie, a Tai złapała w zęby moją dolną wargę. Po dłuższych pieszczotach wypuściłem ją z objęć i odprowadziłem wzrokiem do laptopa, na którym zaczęła szukać filmu. Poszedłem do kuchni i zrobiłem nam szybko popcorn. Wyciągnąłem dwa kieliszki i dobre czerwone wino. Wpierw zaniosłem popcorn i wróciłem po kieliszki z winem i butelkę. Tai widząc to parsknęła śmiechem.

( Taiga? )

poniedziałek, 10 marca 2014

Od Taigi Cd . Jose

- Dziękuje - pisnęłam zadowolona 
- Jesteś niemożliwa - zaśmiał się
- Za to ty jesteś najukochańszy na całej ziemi - uśmiechnęłam się szeroko 
- Jak zawsze - zaśmiał się całując mnie, a ja go przytuliłam 
- Czyli rano ty będziesz z nim wychodzić , a jak ja wstanę to ja - podsumowałam 
- Na to wygląda - westchnął
- Oj tam - uśmiechnęłam się do niego - Obejrzymy jakiś horror ? - zapytałam nagle 
- Horror ? - zapytał 
- Mhm - kiwnęłam głową - Mogę coś wybrać - zaproponowałam - Chyba , że wolisz robić coś innego , jestem otwarta na propozycje 

( Jose ? )

Od Jose Cd . Taigi


Roześmiałem się głośno.
- Zrobisz wszystko, aby spał blisko Ciebie, prawda? - spytałem z trudem hamując śmiech.
- Oj nie przesadzaj. Nie wszystko - mruknęła
Uniosłem rozbawiony jedną brew do góry.
- Większość - przyznała.
- To dla mnie równoznaczne - zaśmiałem się.
- Ale dla mnie nie - mruknęła niemalże natychmiast przez co jeszcze bardziej się roześmiałem.
Tai dźgnęła mnie w brzuch.
- To nie jest śmieszne - fuknęła zła.
- Na pewno? - spytałem rozbawiony i w ostatniej chwili złapałem jej ręce.
Zgromiła mnie wzrokiem, a ja ze śmiechem pokręciłem głową.
- Jesteś niemożliwa - przyznałem i przyciągnąłem ją do siebie obejmując.
- I nieobliczalna - zagroziła i wtuliła się we mnie.
- Jakoś się z tym pogodzę - zapewniłem.
- Więc może...? - spytała błagalnie.
- Dobrze - zaśmiałem się i pocałowałem ukochaną w czoło.

( Taiga? )

niedziela, 9 marca 2014

Od Rotger'a Cd . Noche

Postanowiłem wybrać się na zakupy z samego rana 
Umyłem się , ubrałem się 
Zjadłem śniadanie , Wziąłem pieniądze i wyruszyłem na miasto 
Zaszedłem do piekarni kupić świeże bułki i chleb 
przy okazji kupiłem sobie pączka którego od razu po zakupie zacząłem jeść 
Gdy wyszedłem zobaczyłem jak jakaś dziewczyna (wyglądała na niezdarę ) leży na chodniku i klnie pod nosem że wszystko co kupiła zaraz samochody jej rozjadą . Spojrzała się na mnie , 
Zapytałem :
- Może ci pomóc ? 

(Noche ? )

Od Taigi Cd . Jose

- Jesteś uparty - mruknęłam , krzyżując ręce na piersi
- Wiem - zaśmiał się - Fochy Ci nie pomogą - zapewnił rozbawiony
- Nie mam focha - powiedziałam spokojnie
- Masz - dźgnął mnie w brzuch
- Nie - odpowiedziałam mu tym samym
- Tak - roześmiał się , nie wytrzymałam i też zaczęłam się śmiać
- To jak nie może spać ze mną to może obok mnie ? - zapytałam z uśmiechem
- To znaczy ? - zapytał
- No jak nie będzie chciał w nogach to można mu kupić takie legowisko i położyć na ziemi po mojej stronie , wtedy nie będzie spał ze mną tylko obok - uśmiechnęłam się , a on spojrzał na mnie z rozbawianiem - Może tak być ? - zapytałam z nadzieją

( Jose ? )

Od Jose Cd . Taigi

Spojrzałem na nią i uśmiechnąłem się.
- Wyjdzie z sypialni razem ze mną - zapewniłem z uśmiechem.
- Ej! - oburzyła się.
Roześmiałem się głośno i pocałowałem ją i czoło.
- W końcu i tak będę musiał go jeszcze wyprowadzić, więc tym bardziej.
- Ale potem będzie spał ze mną - zastrzegła.
Pokręciłem przecząco głową.
- Nie.
- Czemu?
- Bo nie! To jest pies. Chcesz porównywać mnie do jakiegoś kundla? - skrzywiłem się.
- Wiesz, że nie - zaoponowała.
- Więc jeśli chcesz aby pies spał z Tobą to tylko w nogach.
- A jeśli... - zaczęła
- Albo wtedy śpimy osobno - ostrzegłem.
- Jesteś okropny - mruknęła niezadowolona. 
- Być może. Ale zdania nie zmienię - obiecałem spokojnie.

( Taiga? )

sobota, 8 marca 2014

od Noche


Ciemność. 
Codziennie rano, w moim domu, ciemność. Rolety pozasłaniane, ja leżę w stercie śmieci w rozwalonym łóżku i walczę z dźwiękiem natarczywego budzika. Zakopuję się w ubraniach i kołdrze, uszy zasłaniam poduszką. Nie mogę wytrzymać. W końcu siadam na łóżku i rzucam poduszką w budzik który się roztrzaskuję. 
Tak z grubsza wygląda mój poranek. Prowadzę monotonne życie, czyż nie? Wstaję, myję się, jem śniadanie, śpię, wstaję, myję się, jem śniadanie i tak prowadzę moje życie. Zatacza kółko. Czasami między tymi czynnościami pojawia się konieczność kupienia żywność i nowego budzika, który i tak w cholerę mi potrzebny. Dzisiaj wstałam, wzięłam szybki prysznic, ubrałam się i poszłam w zamiarze kupienia czegoś do żarcia. Od wielu dni siedziałam zamknięta w domu, z żaluzjami opuszcoznymi w dół. Wyskoczyłam z mieszkania pod przekrzywioną ósemką i zjechałam po poręczy, a potem z trudem wychamowałam nim wpadłam na drzwi od klatki. Wyszłam na dwór, a moje oczy dopadło rażące światło, które wyżerało mnie od środka. Głowa rozbolała mnie momentalnie, a ja miałam trzy przecznice do przejścia. Westchnęłam i tylko włożyłam słuchawki do uszu i szłam przed siebie, wchodząc w kałużę, zderzając się z przechodniami. Czułam się jak czarna owca w stadzie. Może dlatego że inni mieli cel w życiu, a ja tylko budziłam się za potrzebą spożycia pokarmu i ewentualnego pójścia do toalety. Jak zawsze, krzyżowałam się ze spojrzeniami zniesmaczonych przechodniów krytykujących moją fryzurę. Przyzwyczaiłam się. 
Weszłam do opustoszałej piekarni, co mnie zdziwiło bo zawsze u Toma jest pełno zaraz po otwarciu. Poprosiłam dwie bagietki, zapłaciłam i poszłam dalej w poszukiwaniu większej ilości jedzenia, by znowu jak najdłużej nie wychodzić na dwór. Kupiłam jeszcze trochę jedzenia i wracałam do domu, zasłuchana w ciężkie piosenki brzmiące w słuchawkach. Skupiając się na muzyce, nie zauważyłam wyjeżdżajacego auta zza zakrętu i na szczęście tylko lekko mnie przewróciło. Bolała mnie ręka, ale to zdarza się praktycznie zawsze jak tędy przechodzę. Do tego też zdążyłam się przyzwyczaić. Musiałam wejść jeszcze do jednego sklepu i gdy do niego wchodziłam, ktoś rąbnął mnie drzwiami w głowę, przewróciłam się i dalej patrzyłam tylko jak moje owoce turlają się na jezdnie i tam są zmiażdżane przez auta. Skierowałam groźny wzrok na faceta który patrzał na mnie z otępieniem.
(Ktoś?)

czwartek, 6 marca 2014

Od Suzanne - C.D Jonathan'a


Spojrzałam na niego i roześmiałam się głośno.
- Kochanie, znowu przesadzasz.
- Właśnie, że nie - zaoponował natychmiast.
- Kolacja do łóżka? - uniosłam wysoko brwi.
- Należy Ci się - zapewnił i przykrył moją dłoń swoją.
Pokręciłam rozbawiona głową.
- Jedynie co mi możesz przynosić do łóżka to siebie.
- Sugerujesz coś? - zaciekawił się unosząc wysoko brwi.
- A jak Ci się wydaje? - zaciekawiłam się.
- Jesteś bardzo niemoralna. Nawet w restauracji - zawyrokował
- Dziękuję - uśmiechnęłam się zadziornie.
Chłopak roześmiał się głośno i z pewnością gdyby nie fakt, że siedzimy na przeciwko siebie, już by mnie mocno obejmował i pocałował w czoło.

( Jonathan? )

Od Suzanne - C.D Jonathan'a II


Do oczu napłynęły mi łzy, gdy mocno mnie do siebie przycisnął. Wtuliłam się w niego mocno, a łzy same spłynęły z moich policzków.
- Proszę Cię nie płacz - powiedział cicho.
- Przepraszam, ale ja... Ja nie mogę - powiedziałam już niemal płacząc.
Zwinęłam się w kłębek w jego objęciach.
- Pamiętaj, że możesz mi powiedzieć wszystko - zastrzegł od razu.
Wtuliłam się mocno w jego pierś.
- Nie mogę sobie wybaczyć, że pozwoliłam sobie na stratę naszej córeczki - wyszeptałam łamiącym się głosem.
- To nie Twoja wina. To nie Ty o tym decydowałaś - szeptał łagodnie.
- Ale mogłam uciec. Ale nie miałam siły. Tak bardzo mnie wszystko bolało - szeptałam cicho i jeszcze bardziej się rozpłakałam, przypominając sobie ten cały ból, który Lucyfer mi zadał.

( Jonathan? )

Od Jose - C.D Jonathan'a


Spojrzałem na niego wmurowany, podobnie jak i Oli. Patrzyliśmy na niego w osłupieniu przez dobrych kilka minut, aż w końcu westchnął ciężko, a Oliver od razu zareagował.
- Słuchaj. Ja ją dopiero dzisiaj znalazłem. Nie wiem jaka jest prócz tego, co pamiętam z dzieciństwa. Jak dla mnie, jeśli jest szczęśliwa to nie widzę problemu - zapewnił od razu
Jonathan spojrzał na mnie znacząco.
- Słuchaj. Suz miała partnerów, jak i partnerek na pęczki. Z jednymi była dłużej, z innymi trochę mniej. Ale nigdy nie była aż tak poważnie z kimś... Związana - westchnąłem ciężko.
- Czyli nie mam szans? - powiedział cicho.
- Dobrze to rozegraj - poleciłem wpierw.
- Myślisz, że to podziała?
- To zawsze działa na kobiety - zaśmiałem się.
- Poważnie?
- Pewnie! Suz może i jest inna, ale to i tak kobieta - wzruszyłem ramionami. - Jeśli nie będzie czuła tego samego to masz dwa wyjścia. Wciąż przy niej trwać gdy cię subtelnie spławi, albo zniknąć gdy Cię wywali na zbity pysk.
- A co jeśli żadna z opcji się nie sprawdzi? - jęknął
- Wtedy będziesz najszczęśliwszym facetem, bo będziesz miał za narzeczoną moją siostrę - mruknąłem.

( Jonathan? Alec? )

Od Modry- C.D Nathaniel'a


Po parunastu minutach byliśmy na miejscu.
- Ładny dom - westchnęłam cicho - Dobra to ja sobie coś tu znajdę...-odwróciłam się do niego i skoczyłam w kierunku wysokiego drzewa trochę dalej .Usiadłam na grubej gałęzi.Miałam bardzo dobry widok na drzwi do domu Nath;a i okna.Oparłam się o trzon i zamknęłam oczy na chwilę.Zerwałam się szybko,gdy usłyszałam coś dziwnego.Zsunęłam się powoli z gałęzi.Gdy byłam już na dole poprawiłam włosy .
- Słyszałeś to?? - skierowałam wzrok w storne Nath'a,który stał cały czas w jednym miejscu.
(Nathaniel?Przepraszam,że tak dlugo,ale coś mnie pomysły opuściły na Modrę...)

Wyniki!!!

Wyniki z konkursu!
1. miejsce zajmuje:  Taiga!
2. miejsce zajmuje: Suzanne!
3. miejsce zajmuje: Evie!

Gratulujemy!!!

wtorek, 4 marca 2014

Od Taigi Cd . Jose

- I nie jesteś zły ? - zapytałam
- Nie - uśmiechnął się lekko
- Kupiłam spaghetti - odpowiedziałam z uśmiechem zmieniając temat - Wyglądało całkiem dobrze - przyznałam
- Zrobię herbatę - powiedział z uśmiechem
- Dobrze - kiwnęłam głową i wyciągnęłam talerze wykładając makaron
- A myślałaś już nad imieniem do psa ? - zapytał
- Zależy czy będzie to suczka czy pies , ale myślałam nad Demonem , albo Rexem , ale jeszcze nie wiem - przytuliłam go lekko - Trzeba będzie kupić smycz , obroże i miski i zabawki - zaczęłam wymieniać z uśmiechem , a Jose zaczął się śmiać
- Kupimy nie martw się
- Ale będzie mógł spać obok mnie - zapytałam patrząc na niego z błagalną minką
- Nie - odpowiedział twardo - Może spać w nogach
- Aleś ty uparty - westchnęłam , ale zaczęłam się śmiać - A jak będziesz w pracy , a ja będę jeszcze spać ? - zapytałam z szerokim uśmiechem

( Jose ? pies śpi obok mnie xD )

poniedziałek, 3 marca 2014

Od Jose Cd .Taigi

Spojrzałem na nią niemal zawiedziony. 
- No co?
Spojrzała na mnie i stanęła przede mną.
- Nie podoba Ci się?
- Nie o to chodzi. Jest cudowny ale...
- Ale co? - przerwała mi.
- Nie chcę abyś miała moje imię na sobie. Nie chcę abyś potem musiała usuwać tatuaż jeśli się rozejdziemy - powiedziałem cicho i ją objąłem. 
- Też masz moje imię - wypomniała i przesunęła opuszkami palców w zagłębieniu mojej szyi, gdzie miałem tatuaż z jej imieniem. - Poza tym, my się nie rozejdziemy - wytknęła
- Nie. Nie rozejdziemy - zapewniłem 
- Więc czemu się tak martwisz.
Wzruszyłem ramionami. 
- Nie chcę abyś skończyła cała wytatuowana jak ja - zaśmiałem się i pocałowałem ją w czoło.
- Nie podobałabym Ci się? - mruknęła niezadowolona. 
- Masz zbyt piękne ciało aby je zakrywać tatuażami. 
- Ty też - wytknęła
Zaśmiałem się. 
- Tyle, że ja miałem wiele blizn, które te tatuaże zakrywają - przyznałem i odgarnąłem kosmyk jej włosów z twarzy. - Ale nie ważne. Tatuaż jest piękny, a jeśli Tobie również się podoba to nie mam nic przeciwko - zapewniłem. 

( Taiga? )

Uwaga!

Konkurs został zakończony. Wszystkie prace były wspaniałe, ciekawe i pomysłowe. Fajnie się je czytało. 
Szczerze mówiąc mam problem z wybraniem zwycięzcy. 
Wybór jest naprawdę trudny.Ostateczne wyniki podam już w czwartek. Wszystkim serdecznie dziękuję za wzięcie udziału.
 GRATULACJE!

Od Jonathan'a - C.D Suzanne

- Chyba że tak - zgodziłem się z uśmiechem
- Daj mi minutkę - pocałowała mnie i znikła  w pokoju
Usiadłem na krześle i spokojnie siedziałem. Po chwili Suz wróciła ubrana w przepiękną suknię
- Wyglądasz nieziemsko - powiedziałem wstając i podchodząc do niej - Wspaniale - podsumowałem i pocałowałem ją.
- Jak zwykle przesadzasz - zaśmiałą się
- Wcale nie - zaprzeczyłem - Mówię prawdę
Po kilku minutach jak byliśmy gotowi wyszliśmy. Udaliśmy się do restauracji. Pomogłem Suz zająć miejsce. Po paru sekundach przyszedł kelner i złożyliśmy zamówienie. W miedzy czasie rozmawialiśmy. Wysoki mężczyzna w garniturze przyniósł wino i rozlał je do kieliszków.
- A co to za okazja że tutaj jesteśmy?
- Niedługo sama się przekonasz - powiedziałem z uśmiechem - Sądzę że powinniśmy tak jadać codziennie
- Nie smakuje ci moja kuchnia? - zapytała
-  Jest przepyszna, ale nie chcę abyś codziennie się męczyła przy garach - dodałem - Taka księżniczka jak ty powinna mieszkać w pałacu i dostawać śniadanie do łóżka - szepnąłem
( Suzanne?)

Od Jonathan'a - C.D Suzanne II

- Martwię się o ciebie.. - westchnąłem
- Dlaczego? - popatrzyła się na mnie
- Przez tą sytuacje wydajesz się zmęczona i ciągle płaczesz
- Jon..
- Nie chcę abyś się smuciła - szepnąłem jej na ucho - Chcę abyś się uśmiechała i zapomniała o całym źle które cię spotkało..
- Nie mogę zapomnieć tego..
- Nie chcę cię stracić..  - powiedziałem z troską - Czuję że cały czas się ode mnie oddalasz, a ja nie wiem co zrobić..
- Nie stracisz - obiecała - Nie odejdę
Pocałowałem jai mocno przytuliłm
- Obiecaj że jużnie będziesz płąkać, będziesz mi móićo każdym problemie..
- Obiecuję - szepnęła i przytuliłem ja mocniej do siebie
(Suzanne?)

Od Jonathan'a - C.D Oliver'a

- Szkoda - westchnąłem kręcąc głową
- Bez przesady Jon, na pewno będziesz mieć na to jeszcze wiele okazji - podsunął ze śmiechem Jose
- To moja siostra nie rozmawiajmy o niej w ten sposób.. - powiedział Oliver
- Oczywiście - pokiwałem głową - Bardzo ją kocham, choć czasami jest niemożliwa..
- I kto to mói? - zaśmiał się Alec
- Dobra, mam pytanie - zacząłem
- Jakie? - zapytali
- Bardziej to pytanie do was chłopaki - powiedziałem do Oliver'a i Jose- Czy Suz miała kiedyś chłopaka?
- Nie zapytasz się jej osobiście?
- Jakoś zawsze zapominam - powiedziałem wymijająco - Chodzi o to czy..
- Co? - ponaglali
- Wiecie że mi się podoba, choć to mało powiedziane - zacząłem - Kocham ją i..
- To , to już wiemy - westchnął Oliver - Do czego zmierzasz?
- Chciałbym się jej oświadczyć ale nie wiem jak zareaguje - westchnąłęm popijając - Nie chciałbym aby mnie przez to znienawidziła i odtrąciła...
(Jose? Oliver?)

niedziela, 2 marca 2014

Od Taigi Cd. Jose

- Idziemy na górę ? - wyszeptałam mu na ucho , Jose bez zawahania wstał razem ze mną . Oplotłam mu nogi wokół pasa i tak poszliśmy na górę , nie odrywając od siebie ust . Położył mnie na łóżko , nachylając się nade mną . Jak zawsze był delikatny i czuły . Wstałam trochę wcześniej , przeciągając się na łóżku . Poszłam tam gdzie miałam iść i zrobiłam to co zrobić miałam . Po drodze weszłam do sklepu , nie zdążyłabym nic ugotować więc kupiłam dzisiaj jedzenie na wynos . Spotkałam się z Jose pod drzwiami
- Hej - powiedział zdziwiony moim widokiem
- Cześć kotek - uśmiechnęłam się całując szybko - Jedziemy dzisiaj do schroniska ? - zapytałam od razu
- Może jutro , mam wolne - powiedział otwierając drzwi
- Okej - uśmiechnęłam się wchodząc-  Kupiłam dzisiaj coś na mieście do jedzenia bo byłam lekko zajęta - powiedziałam z uśmieszkiem
- A co robiłaś ? - zapytał zaciekawiony
- Zauważysz - powiedziałam po chwili ze śmiechem . Położyłam jedzenie na stół , a Jose chwycił mnie za nadgarstek , podnosząc bluzę do góry . Był tam opatrunek i tatuaż . W środku był jeszcze dodatkowy napis "Jose" 


( Jose ? ) 

Od Jose Cd . Taigi

Odruchowo położyłem dłonie na jej biodrach. Dziewczyna objęła mnie nogami, a ja wsunąłem ręce pod jej koszulkę zatrzymując się na jej talii.
- Będzie spał w nogach - mruknąłem ledwo się od niej odrywając.
- Obok mnie. Nie oddam - mruknęła i ponowiła pocałunek. 
- Ooo nie - zaoponowałem przyciągając ją mocno do siebie. - Ty jesteś moja. Psu mogę kupić zabawkę, ale Ciebie nie oddam - wymamrotałem między pocałunkami
- Zazdrośnik - podsumowała mrucząc.
- Przeszkadza Ci to? - uniosłem rozbawiony brwi.
Tai położyła ręce na moich łopatkach obejmując mnie w ten sposób.
- Nie. Póki co, nie - przyznała i wróciliśmy do pocałunku, który nas pochłonął. 

( Taiga? )

sobota, 1 marca 2014

Od Nathaniel'a - C.D Rose

- Nie możesz przesadzać z winem - zaśmiałęm się
- Dlaczego?
- Bo chcę  później jeszcze wybrać sie z tobą  na spacer
- Na spacer?
- Jeśli będziesz miała ochotę.. - zacząłem z uśmiechem
(Rose?)

Od Nathaniel'a - C.D Modry

- Do mnie - westchnąłem
- Jak chcesz..
- Wszędzie będziesz mi towarzyszyć? - zapytałem
- Zobaczymy - zaśmiała się
- Tylko nie wyprowadzaj mnie z rónowagi - zastrzegłęm
- A dlaczego miałąbym to robić?
- A bo ja wiem - wzruszyłęm ramionami
- Idziemy?
- Ta - skinąłem głową i ruszyliśmy przed siebie
(Modra?)

Od Suzanne - C.D Jonathan'a II

Uśmiechnęłam się niepewnie i wtuliłam mocno w chłopaka.
- Mam nadzieję - przyznałam cicho.
- Wciąż się go boisz? - spytał jakby czytał mi w myślach.
Pokiwałam twierdząco głową.
- Pierwszy raz czegoś się boję - wyznałam szczerze.
- Pierwszy? - spytał z niedowierzaniem.
- Nie licząc sytuacji powiązanych z Tobą to tak.
- A czego się bałaś? - zainteresował się.
- Że odejdziesz - powiedziałam cicho.
Przytulił mnie mocno do siebie, przez co stanęliśmy na środku chodnika.
- Chyba wiesz, że nigdy bym Cię nie zostawił - zaoponował od razu, gdy tylko się od niego na chwilę odsunęłam.
- Wiem. - pokiwałam delikatnie głową. - Już wiem - przyznałam cicho.
Jonathan przytulił mnie mocno do siebie i przez dłuższą chwilę nie wypuszczał ze swoich objęć.

( Jonathan? )

Od Oliver'a - C.D Alec'a

Roześmiałem się głośno.
- No to powodzenia - rzuciłem rozbawiony.
- Co masz na myśli? - mruknął marszcząc brwi niezadowolony.
- Suz to Suz. Ona nie może się nudzić. Nie zna czegoś takiego jak odpoczynek - zauważył Jose.
- Jakoś potrafi spać przez cały dzień - wytknął.
- Jak jest zmęczona fizycznie lub psychicznie to jakoś musi odpocząć - zaśmiał się.
Jonathan przypatrywał mu się chwilę, aż w końcu skinął głową.
- Proponujesz coś ? - Zaciekawił się.
Oboje parsknęliśmy śmiechem.
- Zabierz ją gdzieś, gdzie może się zmęczyć - podsunął Jose.
- I nie chodzi o łóżko - zaoponowałem od razu.

( Alec? Jon? )

Od Rose - C.D Nathaniel'a

- Ehh.. - westchnęłam - No dobra.. Ugryziesz mnie kiedy indziej - burknełam
- Jestem zadowolony z twojej decyzji. Zwłaszcza że sie założyłem.
- Ale jesteś - odburknełam i wybuchłam śmiechem. Nath pocałował mnie krótko. Przyszedł kelner z zamówieniami i z winem. Podziękowałam i wzięłam widelec do ręki. Sama nie wiedziałam co jem. W połowie przypominało to placki, rybe , kaszanke i jeszcze niewiadomo co. Ale smakowało, nie powiem xd . Nath nalał mi wina do kieliszka. Wypiłam. Postawiłam pusty kieliszek, ale chłopak nie chciał mi nalać
- Swoje wypiłaś - zaśmiał się
- No tak, jasne - burknełam
(Nath ?)



Od Modry - C.D Nathaniel'a

Spojrzałam na niego z kamiennym wyrazem twarzy.
- Nie bądź taki pewien...- westchnęłam nie mając juz siły na dalsze sprzeczki - Mówiłam ci już,że nie będę przeszkadzała.Będę twoim obserwatorem - uśmiechnęłam się złowieszczo - Nie pozbędziesz się mnie szybko - dodałam z mniejszym uśmieszkiem.
- Nie jestem tego taki pewien...- zbliżył sie nieco.
- A ja jestem...Znajdę cię wszędzie,gdzie będziesz - wruszyłam ramionami z usmieszkiem.
- Jak niby co? - zapytał zdziwiony.
- Mam swoje sposoby....- zachichotałam szyderczo.Podeszłam do chłopaka i oparłam się o jego rękę z uśmieszkiem.
- Wystarczył jeden dotyk - ruszyłam ramionami.Uśmieszek nie znikał mi z twarzy,cały czas miałam co do tego powód.
- Dobra idę cię odprowadzić ...To wybieraj,albo do twoje dziewczyny ,albo do ciebie - westchnęłam ciężko,ale z uśmiechem.
Nath?