Spojrzałam na niego, zmrużyłam oczy jakbym próbowała się dowiedzieć czy to mi się wydaję, czy nie. Cóż, morfina nie boli. Wręcz przyjemna. LSD również. Prychnęłam, odwróciłam głowę i szybko wstałam zbierając z ziemi to, co się jeszcze dało uratować. Na koniec odwróciłam się do niego i powiedziałam:
-Jak widać, poradziłam sobie bez Twojej pomocy yyyy.... Jak masz na imię?
(Rotger?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz