- Ehh.. - westchnęłam - No dobra.. Ugryziesz mnie kiedy indziej - burknełam
- Jestem zadowolony z twojej decyzji. Zwłaszcza że sie założyłem. - Ale jesteś - odburknełam i wybuchłam śmiechem. Nath pocałował mnie krótko. Przyszedł kelner z zamówieniami i z winem. Podziękowałam i wzięłam widelec do ręki. Sama nie wiedziałam co jem. W połowie przypominało to placki, rybe , kaszanke i jeszcze niewiadomo co. Ale smakowało, nie powiem xd . Nath nalał mi wina do kieliszka. Wypiłam. Postawiłam pusty kieliszek, ale chłopak nie chciał mi nalać - Swoje wypiłaś - zaśmiał się - No tak, jasne - burknełam (Nath ?) |
|
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz