Spojrzałam na niego i roześmiałam się głośno.
- Kochanie, znowu przesadzasz.
- Właśnie, że nie - zaoponował natychmiast.
- Kolacja do łóżka? - uniosłam wysoko brwi.
- Należy Ci się - zapewnił i przykrył moją dłoń swoją.
Pokręciłam rozbawiona głową.
- Jedynie co mi możesz przynosić do łóżka to siebie.
- Sugerujesz coś? - zaciekawił się unosząc wysoko brwi.
- A jak Ci się wydaje? - zaciekawiłam się.
- Jesteś bardzo niemoralna. Nawet w restauracji - zawyrokował
- Dziękuję - uśmiechnęłam się zadziornie.
Chłopak roześmiał się głośno i z pewnością gdyby nie fakt, że siedzimy na przeciwko siebie, już by mnie mocno obejmował i pocałował w czoło.
( Jonathan? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz