Szedłem ciemną ulicą. Alec miał czekać na mnie przy parku. Nagle zza budynku wyłonił się cień.
- Jonathan? - usłyszałem czyjś głos
Zacząłem się przypatrywać w postać przede mną.
- To ja - powiedział i wyłonił się z mroku stając pod światłem latarni
- Alec - westchnąłem - Chcesz abym cię zabił? Miałeś czekać na mnie przy parku
- Długo nie przychodziłeś - stwierdził wyjmując ręce z kieszeni zdejmując kaptur
- Nie ważne - powiedziałem - Chodź
Zaczęliśmy iść wąskimi uliczkami na skróty do parku. Nagle usłyszeliśmy jakieś krzyki
- Chodź - zawołałem biegnąc w stronę odgłosów
- To pewnie potyczki jakiś wilków lub wampirów
- Ale wypadało by sprawdzić - stwierdziłem
Nagle ktoś zaczął biec w naszą stronę. Alec złapał postać za rękę
- Puszczaj - zawołała
- Alissa? - spytałem i odgarnąłem kaptur - Co ty tu.. - urwałem bo zobaczyłem ślady kłów na jej ręku i zadraśniecie na szyi - Co się stało?
- Nic szczególnego - zapewniła - Jakiś głupi wampir na mnie napadł i..
- I?
- Broniłam się - powiedziała wyrywając się
Pobiegła wzdłuż uliczki
- Musimy go znaleźć - stwierdził Alec
- Tak - przytaknąłem
Zaczęliśmy iść na przód. Dopiero po kilku minutach zauważyliśmy jakieś ciało na chodniku. Podeszliśmy ostrożnie.
- To Taiga - powiedziałem zaskoczony - Nie..żyje?
- Brawo - zaśmiał się Alec - Wampiry nigdy nie oddychają, nie bije im serce, nie..
- Dobra, zrozumiałem - westchnąłem
Złapałem ją za rękę.
- Zostaw ją, straciła dużo krwi, nic już nie zrobisz
- Krew - pomyślałem - Daj mi nóż - zażądałem
- Sadzę że powinniśmy iść
- Cicho - powiedziałem rozcinając swoją rękę
- Co ty robisz?! - niemal że wykrzyknął
Nic nie odpowiedziałem tylko odłożyłem nóż i ustawiłem tak rękę aby krew spływała pop dłoni prosto do ust dziewczyny. Po chwili Taiga drgnęła. Obejrzałem się za siebie sprawdzają czy Alec to widział. Nagle poczułem pieczenie na ręku. Taiga trzymała mocno moją rękę i wbiła kły pijąc krew. Następnie w błyskawicznym tempie wstała i powaliła mnie na ziemię dopadając do mojej szyi.
- Taiga ! - krzyknąłem
Po kilku minutach się odsunęła
- Co tu robisz? - spytała zdezorientowana patrząc się na moją szyję - Nie chciałam.. - zaczęła
- To nie twoja wina - powiedziałem wstając z ziemi i zakrywając ślady kłów kołnierzem
- A gdzie..
- Alissa? - spytałem - Ona ci to zrobiła? - spytałem
- Pokłóciliśmy się, ale potem nic nie pamiętam
- Prawdopodobnie stałaś się kolacją innego wampira - zauważyłem wskazują na jej szyję
- Możliwe - westchnęła - Czego chciałeś?
- Czegoś się dowiedzieć - powiedziałem - Ale może innym razem - westchnąłem - Nic ci już nie jest? - zapytałem się
- Nie - powiedziała
- Wiesz co teraz się stanie? - spytał Alec oglądając to wszystko z boku
- wiem - powiedziałem - Taiga napiłą się mojej krwi i .. - zacząłem
- I ? - spytała
- Nie musisz chować się w dzien - powiedziałem - Teraz możesz bezpiecznie przemieszczać się również za dnia - stwierdziłem - Chciałbym wiedzieć o co sie pokłóciłyście.. - zacząłem
(Taiga?)