piątek, 31 stycznia 2014

Od Taigi Cd. Jonathan'a

- My się już znamy - zaśmiał się Jose
- Serio ? - zapytałam zdziwiona , Jon też był zaskoczony
- Niestety widziałem go z Suz w jednoznacznej sytuacji - powiedział 
- Nie za fajnie - wyszeptałam pod nosem 
- Racja - przypomniał sobie Jon 
- Co by nie było , dzisiaj mnie uratował - uśmiechnęłam się do Jose i poszłam do kuchni po dwie szklanki wody
- Mówiłem , żebyś uważała - westchnął i położył mi rękę na tali 
- Uważałam - mruknęłam -To nie moja wina , że ta dziewczyna ma do mnie problemy ... Wyjaśnię Ci później - rzuciłam - Właściwie to znamy się tylko z widzenia weź coś powiedz o sobie masz dziewczynę ? Siostrę , brata ? Może będę znać -zaśmiałam się 

( Jonathan ? )

Od Jonathan'a - C.D Tai

- Nie, nie rób sobie kłopotu - uśmiechnąłem się
- To w takim razie usiądź proszę - powiedziała
Podszedłem do krzesła i usiadłem
- Cześć kochanie - usłyszałem czyjś głos a nagle z pokoju wyszedł jakiś chłopak
- Cześć - uśmiechnęła się dziewczyna i przywitała się z nim
- Kto to? - zapytał patrząc na mnie
- Jonathan - przedstawiłem się podając rękę
(Tai?)

Od Modry - C.D Rotgara


Poszliśmy na te zakupy.Uśmiechnęłam się i wyciągnęłam loda z zamrażarki.Powoli podeszłam do mężczyzny i złapałam go za rękę.
- Postawisz mi? - zapytałam słodko - Oddam ci przy następnej okazji - uśmiechnęłam się promiennie.Chwilę patrzył się na mnie dziwnie,ja zrobiłam słodkie oczka.
- Wiem,że zachowuję się jak dziecko,ale proszę - uśmiechnęłam się słodko.
Rotgar?

Od Jonathan'a - C.D Meg

Spojrzałem się na nią i westchnąłem
- Chciałbym wiedzieć czego ode mnie oczekujesz - powiedziałem
- Nie proszę o zbyt wiele..
- Ale nie odpowiedziałaś mi na pytanie
- Odpowiedziałam..
- Meg.. proszę, powiedź....
(Meg?)

Od Taigi Cd. Jonathan'a

- Mieszkam w zwyczajnym domu - zaśmiałam się
- Dobra odprowadzę Cię - powiedział
- Dałabym sobie radę sama wiesz ? - zaczęłam po drodze
- A jakbyś gdzieś padła to co - zaśmiał się 
-To bym się pozbierała - zaśmiałam się i doszliśmy pod budynek - Chcesz wejść ? - zapytałam 
- Każdego tak od razu zapraszasz do siebie ? - zapytał ze śmiechem
- Tylko tych którzy mi pomogli - zaśmiałam się - Po za tym powinien być mój chłopak Jose więc o nic się nie martwię . Otwarłam mieszkanie i wpuściłam chłopaka - Wody ,soku ? - zapytałam 

( Jonathan ? )

Od Jonathan'a - C.D Suzanne

- Ej.. - zawołałem podpływając do niej
- Coś się nie podoba? - zaśmiała się
- To że mi uciekłaś - powiedziałem z uśmiechem
- Wybacz - zaśmiała się
- I  w jednym nie masz racji - powiedziałem po chwili
- W czym?
- Ja nie tęsknię za ojcem - powiedziałem - Ja go nienawidzę i chętnie bym go zabił - uśmiechnąłem się szeroko łapiąc ją w pasie
- Nie zabił byś go
- Nie możesz tego wiedzieć - wyszeptałem jej na ucho przyciągając do siebie
(Suzanne?)

Od Taigi Cd . Jose

- Może przejdziemy się do parku ? - zapytałam 
- Możemy - powiedział i ruszyliśmy w stronę parku
- Słyszałam , że wieczorem są podświetlane fontanny - zaśmiałam się
- Też to słyszałem - zaśmiał się 
- Uważasz , że jestem gruba ? - zapytałam spoglądając na niego 
- Nie -odpowiedział od razu - Dlaczego miałbym tak uważać masz idealne ciało 
- I wzajemnie - zaśmiałam się - Przez te dni coś często mi sugerowałeś , że jestem w ciąży - odpowiedziałam 
- Miałaś dziwne zachcianki - zaśmiał się
- Oj kotek przesadzasz - zaśmiałam się 
- Od kiedy jestem kotek ? - wybuchnął śmiechem
- Tak fajnie mruczysz jak kot i tak śmiesznie poruszasz noskiem też jak kotek - zaczęłam się śmiać 

( Jose ? )

Od Meg - C.D Jonathan'a


-Przecież ci już mówiłam co mnie dręczy - odpowiedziałam wymuszając uśmiech.
- Nie uśmiechaj się na siłę - pogłaskał mnie po policzku .Popatrzyłam mu w oczy.
- Nie masz pojęcia co przeszłam - odwróciłam wzrok - Po prostu teraz się boję przeżyć tego samego co wtedy...Tej zdrady i samotności - przełknęłam ślinę niespokojnie.Przytuliłam go do siebie i zamknęłam oczy.
- Naprawdę nie chcę przez to przechodzić znowu - mruknęłam.Łza zakręciła mi się w oku.
Jon?

Od Rotgara - C.D Modry


- Moje imię to Rotgar . Co tutaj robisz ?
- Ja ?
- Tak
- A siedziałam sobie na drzewie i rozmyślałam sobie nad swoim życiem i obserwowałam ludzi .A co ty robiłeś ?
- Ja . Tam sobie tak wyszedłem pospacerować i zrobić ewentualnie zakupy .
- Ok a mogę się przejść z tobą ?
- Tak jasne . Odpowiedziałem i ruszyliśmy w stronę marketu rozmawiając przy tym .
(Mody ? )

Od Suzanne - C.D Jonathan'a


Jonathan pocałował nie w czoło, a ja powoli go puściłam.
- Co robisz? - spytał zaskoczony.
- Przyzwyczajam się - odparłam spokojnie
- Do?
- Zimna. Zawsze się przecież broniłam, a to takie... Kuszące - mruknęłam pod nosem kładąc się na plecach.
Jonathan podpłynął do mnie i zakrył mi piersi dłońmi. Roześmiałam się
- Co Ty robisz?
- Ogrzewam? - uniósł brwi, a ja nie powstrzymując się wybuchłam niepohamowanym śmiechem.
- Jesteś komiczny - przyznałam i ochlapałam. - Ja robię jedno, a Ty dokładnie przeciwność.
- Przeciwieństwa się przyciągają - zauważył. - Podobno z tego są najlepsze pary - uśmiechnął się szeroko.
- Więc z nas byłaby fatalna - roześmiałam się.
- Czemu?
- Oboje nie mamy rodziców. Tęsknimy co ojcami, walczymy z demonami i to lubimy, nie boimy się skaleczyć aby pobrudzić krwią. Za dużo podobieństw abyś używał tego powiedzonka - roześmiałam się i nurkując zabrałam mu swoje piersi spod dłoni.

( Jonathan?)

Od Jonathan'a - C.D Tai

- Szybko ci zajęło zjedzenie kolacji - zauważył Alec
- Chyba wypicie - skomentowała
- Racja - westchnął
- Wracasz do waszej kryjówki? - spytałem - Odprowadzić cię? - zapytałem po raz kolejny
(Taiga?)

Od Jose Cd . Taigi

Roześmiałem się.
- Ach no tak. Miałem Cię nie budzić i sam nie siedzieć? - uniosłem rozbawiony brwi
- Oj no wiesz o co chodzi - mruknęła klepiąc mnie w brzuch
Zaśmiałem się i pocałowałem ją w czoło
- Tak wiem. Ale nie chciałem Cię budzić.
- Czemu?
- Abyś się wyspała, abyś nie marudziła, aby nic Cię nie bolało, abyś nie narzekała, abyś...
- Dobra, dobra. Rozumiem - mruknęła, a ja się roześmiałem.
- A więc gdzie teraz Skarbie? - spytałem całując ją lekko

( Taiga?)

Od Jonathan'a - C.D Meg 2

- Ja ciebie też bardzo kocham - powiedziałem kładąc jej dłoń na ramieniu i przekręcając do mnie
- Wcale nie.. - zaczęła
- Daj mi chociaż to udowodnić, że mówię prawdę- powiedziałem całując ją namiętnie
Odsunęła się ode mnie trochę.
- Mnie możesz powiedzieć co tak cię dręczy ?- powiedziałem
- Nie..  - zaczęła
- Ciągle ode mnie uciekasz, jesteś na mnie zła?
- Nie jestem..
- To powiedz o co chodzi to wtedy będzie mi łatwiej - powiedziałem
(Meg?)

Od Modry


Siedziałam sobie na drzewie obserwując przechodzących ludzi w parku.Uśmiechałam się do siebie.Spuściłam nogi z gałęzi i zaczęłam nimi machać.
- Nudno trochę - westchnęłam do siebie z uśmieszkiem.Dotknęłam kory drzewa i zaraz w tym miejscu pojawiły się słowa zaklęcia.
- Będzie ci się lepiej żyło - powiedziałam cicho i zsunęłam się z drzewa na dróżkę i wstałam szybko.Ruszyłam przed siebie,ludzi dziwnie na mnie patrzyli.
- Zeszła z drzewa - szepnęła jakaś dziewczyna drugiej.
- A co w tym dziwnego? - zapytałam z uśmiechem.Usiadłam sobie przy fontannie.Rozglądałam się po całym parku,aż w końcu zauważyłam jakiegoś faceta.
- Też czarownik ...-mruknęłam do siebie.Zeszłam z fontanny i podeszłam do niego.
- Cześć, twoje imię? Ja jestem Mody - uśmiechnęłam się słodziutko.
Rotgar?

Od Jonathan'a - C.D Suzanne

- Wspaniała noc - powiedziała
- Masz zdecydowanie rację - wydyszałem
Pocałowałem ją namiętnie i powoli z niej wyszedłem. Jęknęła cicho i się we mnie wtuliła.
- Nie zimno ci? - spytałem
- Teraz już nie - powiedziała z uśmiechem
(Suzanne?)

Od Suzanne - C.D Jonathan'a


Oplotłam nogami jego biodra i zacisnęłam na nich uda.
- Nie myślałam, że będziemy kochać się w morzu - przyznałam dysząc cicho
- Ja też nie - przyznał. - Ale akurat to mnie nie smuci - dodał po chwili.
Uśmiechnęłam się szeroko i położyłam jedną dłoń na jego policzku aby przyciągnąć jego usta do swoich. Jonathan zacisnął palce na moich pośladkach i pomagał mi się unosić, bo było mi ciężko przez opór wody. Po dłuższym czasie Jon stęknął do mojego ucha i skończył we mnie. Krzyknęłam gdy przeszył mnie orgazm. Zacisnęłam się wokół niego, a Jonathan objął mnie mocno. Przylgnęłam do jego rozgrzanego i wilgotnego ciała chowając twarz w jego szyi i wdychając delikatny zapach jego skóry.

( Jonathan?)

Od Meg - C.D Jonathan'a 2


Uśmiechnęłam się.
-Nie nic - odpowiedziałam i puściłam jego rękę.Przysunęłam się do niego z uśmieszkiem i pocałowałam delikatnie.Zachichotałam mu w twarz.
- Poczułbyś ból taki jaki ja czuję - szepnęłam bardzo cicho.Odsunęłam się trochę bez uśmiechu i zamknęłam oczy.Jon leżał chwilę dalej,ale w końcu mnie przytulił.
-Dziwnie się zachowujesz...Bardzo dziwnie - mruknął mi do ucha.
- A jak mam się zachowywać - burknęłam - Wkurza mnie to i nie mogę o czymś zapomnieć - dodałam bardzo cicho.Przytulił się do mnie bardziej.
Prychnęłam cicho do siebie i odwróciłam się do niego.
- Naprawdę cię kocham - szepnęłam smutno.
Jon?

Od Rotgera Cd . Daniela


Wyszedłem ze swojego domu bo zauważyłem że ktoś leży tuż pod domem
okazało się że to daniel który najwyraźniej nosił ślady zadrapań i ugryzień wyraźnie
zemdlał z powodu swoich ran , ale także wyczułem dziwną nieznaną mi dotąd truciznę
postanowiłem mu pomóc zabrałem go do swojego domu i opatrzyłem mu rany
Jednakże samo opatrzenie ran nie pomogło musiałem użyć dużej ilości magii żeby
móc go uzdrowić . Mam nadzieje że wyzdrowieje , ale niestety jego rany są na tyle poważne że przez dłuższy czas
nie będzie mógł sam chodzić po lesie bo może to dla niego skończyć się bardzo źle
Nawet moja magia do końca go nie uleczyła
Teraz czekam jak się obudzi i będzie mógł mi powiedzieć co go pogryzło i być może będę mu jeszcze w stanie przy czymś pomóc .
Bo moja magia prawie na nic się nie zdała z tak potężną trucizną naprawdę nie wiem jakie to mogło być zwierzę , Mam nadzieje że
szybko się obudzi
(daniel ? )

Od Isabelle Cd . Daniela

-Taiga? Ta wampirzyca? -zapytałam
-Tak -odpowiedział
-A to ciekawe. Będzie ciocią. -powiedziałam. Nagle poczułam przeszywający ból w całym ciele. Upadłam na ziemię, zwijając się z bólu
-Co ci jest!? -krzyknał przerażony chłopak
-Przemiana.. -odpowiedziałam. Zaraz zamieniłam się w białą wilczycę



Daniel?



Od Taigi Cd . Jose

- Dobrze zamówimy bez owoców - zaśmiałam się , wybraliśmy jedną pizze z karty i czekaliśmy na zamówienie - Nigdy tu nie byłam , a ty ? 
- Zdarzyło mi się - uśmiechnął się , kelner przyniósł nam pizze i dwie cole . Jose uparł się , że on zapłaci . Wyszliśmy była dopiero 24 
- Wcześnie nie - powiedziałam idąc przytulona do niego 
- Czy ja wiem , mi się tak dłużyło jak siedziałem przed telewizorem , że masakra - zaśmiał się
- A właśnie nie byłeś w pracy ? - zapytałam zaskoczona 
- Nie dzisiaj nie - powiedział z uśmiechem 
- Mogłeś mnie nie obudzić , nie siedziałbyś sam - mruknęłam całując go w policzek 

( Jose ? )

Od Daniela Cd . Isabelle


- Poprosze kakao i rogaliki - uśmiechnąłęm się, i wziąłęm swoje jedzenie
- Smacznego - powiedziała i zaczeła jeść. Widziałem po jej minie, że coś sie stało.
- Co Cię dręczy? - spytałem
- To, że sobie nie poradzimy... - powiedziała ze smutkiem. Podszedłem do niej i przytuliłem ją
- Poradzimy sobie.. - pocieszałem ja - Napewno...
- Tylko tak mówisz... - powiedziała
- Isabell.. - spojżałem jej w oczy - Poradzimy sobie. Zawsze moge liczyć na wsparcie mojej siostry.
- Masz siostre? - spytała zaskoczona
- taiga... - westchnąłem - Kilka dni temu sie dowiedziałem
(Isabell?)

Od Jose Cd . Taigi

Uśmiechnąłem się i pocałowałem ją w czoło
- Zdecydowanie pizza.
Zaśmiała się i weszliśmy do najlepszej pizzerii, która była zawsze otwarta do późna. Zajęliśmy stolik, a po chwili podeszła do nas kelnerka, która wręczyła nam karty. Skinąłem jej głową i zaczęliśmy się zastanawiać.
- Jaka? - spytała
- Na pewno nie hawajska. Owoców w pizzy nie zniosę - mruknąłem krzywiąc się.
Taiga wybuchła śmiechem.

( Tai? )

Od Taigi Cd . Jonathan'a

- Zwierzęca mi starczy - zapewniłam
- Jesteś pewna ? - zapytał 
- Nie- przyznałam po chwili - Ale umiem o siebie zadbać - zapewniłam 
- Wiesz mogę Ci kogoś przyprowadzić czy coś - mówił dalej , westchnęłam , ale zauważyłam na drugiej stronie pijanego gościa . Podbiegłam do niego i napiłam się . Facet przewrócił się , a ja wróciłam do chłopaków 
- On nie żyje ? - zapytał ten którego imienia nie znałam 
- Nie zabijam - zapewniłam - Za kilka minut wstanie i pójdzie dalej 
- Trochę długo go przytrzymałaś - zauważył Jon 
- Niby - spojrzałam na niego , ale już po kilku minutach wstał , gdy tylko nas zobaczył uciekł - Mówiłam - powiedziałam śmiejąc się 

( Jonathan ? )

Od Taigi Cd . Jose

- Nie zapominaj , że ona też jest jedną z nas - powiedział z uśmieszkiem 
- Nie jestem tobą i nie uderzę kobiety , zwłaszcza mojej kobiety - prychnął z uśmiechem , położył rękę na mojej tali i przyciągnął do siebie
- Nie uderzyłem jej - powiedział przez zęby . Jose chciał coś powiedzieć , ale mu wtrąciłam 
- Kotek chodźmy już - powiedziałam ciągnąc go - Nie ma sensu tracić na niego czas i mamy coś do nadrobienia - powiedziałam z uśmiechem , co jeszcze bardziej wkurzyło Sama , ale się nie odezwał , stał w miejscu i patrzył jak odchodzimy
- Nie wiedziałam , że kupujesz książki od jego wuja - powiedziałam , gdy byliśmy już dalej od niego 
- Sam nie wiedziałem - przyznał - Ale książki są dobre
- To dobrze - powiedziałam z uśmiechem - Jutro mogłabym Cię odwiedzić w księgarni ? - zapytał 
- Pewnie , a potrzebujesz coś ? - zapytał 
- Tak szukam pewnej książki - przyznałam z uśmiechem - To idziemy na pizze czy na coś innego ? 

( Jose ? )

Od Jose Cd . Taigi


Spojrzałem na niego i westchnąłem
- Jakie? - spytałem od razu
- Czarna magia.
- Konkretniej - poprosiłem. - O czarnej magii powstały setki książek jak nawet nie więcej.
- Sprzed kilkuset lat.
- Wiesz na jakie konkretnie są tematy? - spytałem spokojnie.
- Przemyślenia na temat wampirów i wilkołaków, zaklęcia na demony, kilka ciekawostek o Szatanie...
- Dobra. Ile chce?
- 120 za jedną
- Za dużo. Za tyle to ja sprzedam. 80.
- Bóg Cię opuścił? - prychnął
- Ja nie wierzę w jednego boga - przyznałem spokojnie.
- 110.
- 95. Więcej nie dam - uciąłem.
- Zgoda. Jutro ktoś Ci je przyniesie. - odparł i uścisnęliśmy sobie dłoń.
- A poza tym, kiedy wyjeżdżasz? - zapytałem z ciekawości.
- Niedługo - zapewnił
- Szkoda. Myślałem, że razem z Suzanne znowu urządzimy sobie małe polowanko na was - przyznałem z szerokim uśmieszkiem.

( Taiga?)

Od Jonathan'a - C.D Taigi

- Proponuję wrócić w jakieś bezpieczniejsze miejsce - powiedział Alec
- Na prawdę? - prychnęła - Nie potrzebuję ochrony tylko.. - zaczęła
- Pożywienia? - dokończył za nią
- Zgadłeś - uśmiechnęła się  - Jesteś chętny oddać trochę krwi ?
 - Ja.. - zaczął - ..nie mogę bo..
- Już  przestańcie się bawić - zaśmiałem się
- Sam zaczął - powiedziała 
- Odprowadzić cię ? - spytałem po chwili - Może i rzeczywiście powinnaś się napićkrwi
(Tai?)

Od Taigi Cd .Jose

- Sprytnie - zaśmiałam się , pocałował go  i poszłam na górę się przebrać . Po kilku minutach wyszliśmy z domu  
- To na jaki film ? - zapytał Jose 
- Puszczają jakiś thiller  mówią że dobry - zaśmiałam się 
- No to się okaże - zaśmiał się , kupiliśmy popcorn i usiedliśmy na miejscach , film był całkiem fajny lecz przewidywalny . Wyszliśmy z kina i ruszyliśmy w stronę jakiejś pizzeri 
- Trochę przewidywalny - powiedział po drodze 
- Też to zauważyłeś - zaśmiałam się . Nagle przed nami pojawił się Sam , mocno ścisnęłam rękę Jose
- Miało Cię tu nie być !  -warknął na niego 
- Nie drzyj się tak - odpowiedział - Akurat jestem tu w sprawie interesów , a jaśniej mówiąc książek - Obydwoje zrobiliśmy duże oczy - Masz własną księgarnie i kupujesz książki magiczne od mojego wujka - wyjaśnił zaraz - Więc zamiast się wpieniać pogadaj przez chwile jak osoba normalna , jestem tu w sprawie nowych książek 

( Jose ? )

Od Jonathan'a - C.D Suzanne


- Jakaś ty spostrzegawcza - zamruczałem jej na ucho
- Nie chcę być egoistką - powiedziała z uśmiechem
Pocałowałem ją namiętnie. Zarzuciła mi ręce na szyję. Zacząłem całować ją po całym ciele równocześnie  błądząc po nim  dłońmi. W końcu złapałem ja za pośladki i przysunąłem ja gwałtownie do siebie.
- Wybieram tą drugą opcję - powiedziałem cicho wchodząc w nią
- Ta opcja również mi pasuję - jęknęła cicho z rozkoszy
(Suzanne?)

Od Jose Cd . Taigi


Zaśmiałem się.
- Możemy iść do kina, a potem do jakiejś knajpki coś zjeść - przyznałem uśmiechając się.
- Poważnie? - spytała uśmiechnięta
- Tak. Dla Ciebie wszystko - przyznałem i pocałowałem ją. - No dobra. Nie do końca wszystko ale bardzo wiele - przyznałem.
- A czego byś nie zrobił?
- Nie zrezygnowałbym - powiedziałem bez wahania.
Taiga uśmiechnęła się szeroko i pocałowała mnie
- Więc kino?
- Tak - skinąłem krótko głową. - Ale Ty wybierasz film - roześmiałem się.
- Czemu ja?
- Bo jak będzie kiepski nie będzie na mnie i nie będziesz mogła marudzić - roześmiałem się

( Taiga?)

Od Taigi Cd. Jonathan'a

- Prawdę mówiąc nie bardzo wiem o co jej chodzi - przyznałam 
- Do konkretów - popędził mnie jego kolega 
- Nie pospieszaj - powiedziałam - Cały czas chodzi jej o jakieś przymierze , mówi że wampiry ją zaatakowały , kiedy ona nic nie zrobiła co nie może być prawdą . Znam wampiry , które mnie otaczają i wiem , że nikt nie zaatakuje nefilima wilkołaka , czy czarodzieja bez jakiejkolwiek przyczyny . Próbowałam jej to wytłumaczyć po dobroci , starałam się nawet nie krzyczeć 
- Więc czemu Cię zaatakowała ? - zapytał Jon 
- Bo twierdziłam , że kłamię i jej nie wierze , użyła jakiegoś zaklęcia , czy czegoś w tym rodzaju . I tu się film urywa - powiedziałam - Jeszcze raz przepraszam za szyje , to taki niezbyt przyjemny odruch 
- Nic się nie stało - zapewnił ponownie 
- Dzięki też za uratowanie życia , chodź nie musiałeś i jak spotkasz Alisse przekaż jej żeby dla własnego dobra się nie zbliżała do mnie ani żadnego innego wampira bo na prawdę źle się to dla niej skończy - mówiłam dosyć wolno bo wciąż nie odzyskałam wszystkich sił 

( Jonathan ? )

Od Taigi Cd . Jose

Wstałam uśmiechnięta , dzień zapowiadał się dobrze . Zeszłam w piżamie na dół 
- Hej kotek - powiedziałam z uśmiechem idąc do kuchni 
- Cześć - powiedział - Widzę , że humor Ci dopisuje 
- Wyjątkowo tak - zaśmiałam się - Wyjdziemy gdzieś ? - zapytałam 
- A gdzie byś chciała - zapytał z uśmiechem , gdy usiadłam obok niego z szklanką wody 
- Nie wiem może kino , albo jakaś restauracja - odpowiedziałam całując go lekko , przyciągnął mnie do siebie 
- Możemy iść gdziekolwiek chcesz - zaśmiał się 
- To co powiesz na kolacje gdzieś na mieście ? - usiadłam na jego kolanach - No chyba , że wolisz być w domu to coś ugotuje , albo zamówię - uśmiechnęłam się 

( Jose ? )

Od Suzanne - C.D Jonathan'a


Roześmiałam się i zaczęłam płynąć. W końcu zanurkowałam aby przepłukać włosy. Gdy otworzyłam oczy zobaczyłam przed sobą uśmiechniętego Jonathana. Chciałam się roześmiać ale złapał mnie za biodra i przyciągnął mocno do siebie. Pocałowałam go szybko i odepchnęłam się od niego płynąc dalej. Gdy zabrakło mi tlenu wynurzyłam się i zaczerpnęłam powietrza.
- Co tak długo? - zainteresował się Jonathan i podpłynął do mnie.
Gdy mnie przyciągnął do siebie poczułam na udzie jego męskość. Zaśmiałam się i chciałam się odwrócić do niego przodem ale zacisnął palce na moich biodrach. Przygryzłam dolną wargę i poczułam jego usta na swoim karku a potem na szyi.
- Ty chcesz mnie rozpalić czy przelecieć w morzu? - spytałam unosząc brwi.
- Hm. Obie propozycje są kuszące - przyznał
Dopiero po chwili pozwolił mi się odwrócić do siebie przodem
- Ale tylko druga maluje korzyści dla nas obojga - zauważyłam spokojnie.

( Jonathan?)

Od Jonathan'a


Szedłem ciemną ulicą. Alec miał czekać na mnie przy parku.  Nagle zza budynku wyłonił się cień.
- Jonathan? - usłyszałem czyjś głos
Zacząłem się przypatrywać w postać przede mną.
- To ja - powiedział i wyłonił się z mroku stając pod światłem latarni
- Alec - westchnąłem - Chcesz abym cię zabił? Miałeś czekać na mnie przy parku
- Długo nie przychodziłeś - stwierdził wyjmując ręce z kieszeni zdejmując kaptur
- Nie ważne - powiedziałem - Chodź
Zaczęliśmy iść wąskimi uliczkami na skróty do parku. Nagle usłyszeliśmy jakieś krzyki
- Chodź - zawołałem biegnąc w stronę odgłosów
- To pewnie potyczki jakiś wilków lub wampirów
- Ale wypadało by sprawdzić - stwierdziłem
Nagle ktoś zaczął biec w naszą stronę. Alec złapał postać za rękę
- Puszczaj  - zawołała
- Alissa? - spytałem i odgarnąłem kaptur - Co ty tu.. - urwałem bo zobaczyłem ślady kłów na jej ręku i zadraśniecie na szyi - Co się stało?
- Nic szczególnego - zapewniła - Jakiś głupi wampir na mnie napadł i..
- I?
- Broniłam się - powiedziała wyrywając się
Pobiegła wzdłuż uliczki
- Musimy go znaleźć - stwierdził Alec
- Tak - przytaknąłem
Zaczęliśmy iść na przód. Dopiero po kilku minutach zauważyliśmy jakieś ciało na chodniku. Podeszliśmy ostrożnie.
- To Taiga - powiedziałem zaskoczony - Nie..żyje?
- Brawo - zaśmiał się Alec - Wampiry nigdy nie oddychają, nie bije im serce, nie..
- Dobra, zrozumiałem - westchnąłem
Złapałem ją za rękę.
- Zostaw ją, straciła dużo krwi, nic już nie zrobisz
- Krew - pomyślałem - Daj mi nóż - zażądałem
- Sadzę że powinniśmy iść
- Cicho - powiedziałem rozcinając swoją rękę
- Co ty robisz?! - niemal że wykrzyknął
Nic nie odpowiedziałem tylko odłożyłem nóż i ustawiłem tak rękę  aby krew spływała pop dłoni prosto do ust dziewczyny. Po chwili Taiga drgnęła. Obejrzałem się za siebie  sprawdzają czy Alec to widział. Nagle poczułem pieczenie na ręku. Taiga trzymała mocno moją rękę i wbiła kły pijąc krew. Następnie w błyskawicznym tempie wstała i powaliła mnie na ziemię dopadając do mojej szyi.
- Taiga ! - krzyknąłem
Po kilku minutach się odsunęła
- Co tu robisz? - spytała zdezorientowana patrząc się na moją szyję - Nie chciałam.. - zaczęła
- To nie twoja wina - powiedziałem wstając z ziemi i zakrywając ślady kłów kołnierzem
- A gdzie..
- Alissa? - spytałem - Ona ci to zrobiła? - spytałem
- Pokłóciliśmy się, ale potem nic nie pamiętam
- Prawdopodobnie stałaś się kolacją innego wampira - zauważyłem wskazują na jej szyję
- Możliwe - westchnęła - Czego chciałeś?
- Czegoś się dowiedzieć - powiedziałem - Ale może innym razem - westchnąłem - Nic ci już nie jest? - zapytałem się
- Nie - powiedziała
- Wiesz co teraz się stanie? - spytał Alec oglądając to wszystko z boku
- wiem - powiedziałem - Taiga napiłą się mojej krwi i .. - zacząłem
- I ? - spytała
- Nie musisz chować się w dzien - powiedziałem - Teraz możesz bezpiecznie przemieszczać się również za dnia - stwierdziłem - Chciałbym wiedzieć o co sie pokłóciłyście.. - zacząłem
(Taiga?)

Od Jose Cd . Taigi

Obudziłem się rano i zaspany chciałem wstać. Jednak zrezygnowałem z tak ekstremalnego pomysłu gdy przypomniałem sobie, że dzisiaj kumpel zaoferował się przepracować cały dzień, bo jakaś dziewczyna miała przyjść, a on koniecznie chciał ją wyrwać. Przekręciłem się na drugi bok i znowu zasnąłem.
[...] Obudziłem się przed południem. Wyszedłem z łóżka i poszedłem do łazienki pod prysznic. W czystych bokserkach zszedłem na dół naciągając na nogi krótkie spodenki. Poszedłem do kuchni i zrobiłem zwykłą jajecznicę. Wyciągnąłem wafelki i nalałem sobie sok. Poszedłem do salonu i zacząłem oglądać jakiś nużący film. W końcu z rezygnacją sam coś włączyłem. Pierwszy lepszy film, a który się natknąłem okazał się o stokroć lepszy. Nim się obejrzałem słońce zaszło, a z góry, jeszcze w piżamie, zeszła Taiga

( Tai?)

Od Isabelle Cd . Daniela


Obudził mnie ciepły dotyk dłoni Daniel 'a. Otworzyłam oczy i patrzyłam się w sufit. Nie wiedziałam co teraz będzie. Jak sobie poradzimy? Na moich rodziców nie mogę liczyć. W Nowym Jorku też nie mam żadnych znajomych. Pieniądze Daniel 'a kiedyś się skończą. Popatrzyłam na Daniel 'a. Padało na niego światło księżyca. Byłam szczęśliwa. Potem już nie mogłam zasnąć. Wiedziałam, że ciąża wilkołaków jest krótsza niż ludzka. I dzieci też szybciej rosną. Wstałam z pierwszymi promieniami słońca. Ubrałam się i przyniosłam szybko śniadanie z hotelowego barku. Gdy wróciłam Daniel jeszcze spał. Ułożyłam włosy i otworzyłam okno by wpadło świeże powietrze. Wtedy się obudził
-Dzień dobry -uśmiechnęłam się
-Cześć -powiedział i przeciągnął się
-Już dobrze się czujesz? -zapytałam z troską
-Tak, dzięki. A co tak ładnie pachnie? -zapytał
-Śniadanko. Kawa i rogaliki, herbata,sałatka warzywna, ciepłe kakao i kanapki na ciepło -zaczęłam wymieniać to, co przyniosłam.

Daniel?



Od Taigi Cd. Jose

- Postaram się - wymamrotałam pod nosem przytulając go lekko 
- Dziękuje  - wyszeptał całując mnie w czubek głowy 
- Idę do instytutu - powiedziałam wstając
- Jesteś pewna ? - zapytał spokojnie 
- Tak- westchnęłam , poszłam na górę , ogarnęłam się i zeszłam - Nie czekaj na mnie dobrze ? - powiedziałam stojąc w drzwiach 
- Dlaczego miałbym nie czekać ? - zapytał zdziwiony 
- Po prostu mogłabym znowu powiedzieć o dwa słowa za dużo , których będę potem strasznie żałowała , idź z chłopakami do baru czy gdzie tam chcesz , jutro powinnam wrócić do siebie - pocałowałam go i wyszłam zabierając klucze .
- Tak szybko ? - zapytał , gdy już prawie zamykałam drzwi 
- U nas wszystko dzieje się trochę szybciej - wyjaśniłam i poszłam . W instytucie miałam co robić . Nie poszłam na trening , ale za to miałam mnóstwo papierków i musiałam powtórzyć kilka tematów z dziewczynami . Do domu wróciłam po 2 może była już 3 w nocy . Po cichu weszłam do domu i poszłam do łazienki idąc do swojego pokoju zajrzałam do Jose , spał więc z uśmiechem poszłam do siebie . Położyłam się na łóżko i po kilku minutach usnęłam 

( Jose ? )

Od Jose Cd .Taigi


Westchnąłem przeciągle
- Jak Ty nie jesteś w ciąży, to ja już nic nie wiem - burknąłem pod nosem.
Tai wręcz zgromiła mnie wzrokiem.
- No co?
- Co to miało znaczyć?! - warknęła
- Taiga uspok...
- Sugerujesz, że jestem gruba?! To już kobieta nie ma prawa trochę przytyć czy... - zaczęła
- Taiga uspokój się - powiedziałem stanowczo.
Jej oczy rozszerzyły się.
- Nie podnoś na mnie głosu.
- Nie mam zamiaru tego robić. Ale świrujesz - zauważyłem.
- Taki już los - burknęła
- Poważnie? Teraz będziesz mi tak gadać ciągle? Może dać Ci jakieś tabletki na uspokojenie? Albo melisę zaparzę - podsunąłem
- Nie chcę piś żadnych herbatek - wymamrotała niezadowolona.
- Więc proszę, błagam, nalegam nie krzycz - poprosiłem i objąłem ją.

( Taiga?)

Od Jonathan'a - C.D Meg 2

- Dlaczego? - spytałem kierując rękę niżej
W końcu znalażła się pod bluzką
- Jon.. - zaczęła
- Co? - spytałem
Odkręciła się przodem do mnie i złapała ze rękę
Popatrzyłem się chwilkę na nią a potem westchnąłem.
(Meg?)

Od Taigi Cd . Jose

Wyjęłam ogórka i zjadłam go . Spojrzałam na Jose , który patrzył na mnie niby zdziwiony niby przerażony 
- Chcesz ? - zapytałam 
- Nie dzięki - odpowiedział po chwili
- Jak chcesz - powiedziałam jedząc drugiego , gdy kończyłam czwartego . Odłożyłam słoik na stole
- Może ja skoczę do apteki ? - zapytał patrząc na mnie 
- A boli Cię coś ? Bo mi nic nie jest - przyznałam przeciągając się
- Jesteś pewna ? - zapytał ponownie 
- Na tysiąc procent - zaśmiałam się i wstałam - Idę spać dobranoc
- Nie poczekasz na mnie ? - zapytał lekko się śmiejąc 
- Lepiej będzie jak będę spać u siebie , nie chce Ci pobrudzić łóżka czy też ciebie - odpowiedziałam z uśmiechem - Do jutro
- No pa - odpowiedział lekko się uśmiechając 
Poszłam na górę , ogarnęłam się w łazience i poszłam spać , gdy wstałam wieczorem wszystko zaczynało mi przeszkadzać to , że nie ma pomidorów , czy choćby to , że drzwi są w takim a nie innym miejscu . Zrobiłam sobie kanapkę i siedziałam w kuchni jedząc i popijając herbatą . Do domu wszedł Jose , zostawił plecak w salonie i przyszedł do kuchni 
- Hej - powiedział wchodząc
- Cześć - burknęłam 
- Stało się coś ? - zapytał 
- Nic się nie stało ! Czy zawsze musi się coś dziać , czy to moja wina , że drzwi są w tak kiczowatym miejscu albo , że nie ma pomidorów , a na to wszystko jeszcze muszę iść do instytutu , gdzie ktokolwiek zajdzie mi drogę to zabije wszystkich na miejscu - powiedziałam i położyłam głowę na stół - Nie martw się za 30 minut będziesz miał spokój 

( Jose ? )

Od Jonathan'a - C.D Suzanne

Spojrzałem się na nią a na twarzy malował mi się uśmieszek.
- Co się tak gapisz? - spytała powoli wchodząc do wody
- Podziwiam..- westchnąłem
- Co?
- Cieb.. morze - poprawiłem się - Piękne prawda? - spytałem
- Tak, ale strasznie zimna woda - powiedziała zanużając sie już cała
- Naprawdę? - spytałem
Rozejrzałem się po okolicy i zacząłem zdejmować  bluzkę
- Co robisz? - spytała patrząc się w moją stronę
- Nie chcę abyś się przeziębiła więc.. - wytłumaczyłem z ciągając resztę ubrań wchodząc do wody
(Suzanne?)

Od Jonathan'a - C.D Meg

Spojrzałem się za siebie. Nie wiem o co jej chodziło. Popatrzyłem się na nią i uśmiechnąłem
- Może ci chodzi o tą rybę co zamówiłaś w tamtej restauracji - zaśmiałem się
- Jaką rybę?
- Surową z kawiorem - zaśmiałem się - Szkoda że jej nie zjadłaś.. - dodałem z uśmiechem
- Następnym razem zamówię taką dla ciebie
- Nie trzeba - zapewniłem
Po kilku chwilach już zjedliśmy. Wstaliśmy od stolika. Meg zaczęła szukać czegoś w kieszeni
- Ja zapłacę - powiedziałem i wyjąłem pieniądze dając kelnerowi
- Ale.. - zaczęła
- Przecież taka sałatka nie kosztuje nie wiem ile abyś musiałą płacić - dodałem - Możemy częściej gdzieś wychodzić - podsunąłem przepuszczając ją w drzwiach - Co ty na to?

(Meg?)

Od Suzanne - C.D Jonathan'a


Uśmiechnęłam się i wsunęłam dłonie do kieszeni dresu.
- Gdzie teraz? - zagadnęłam
- Możemy iść do Instytutu albo się przejść.
- Plaża? - spytałam z uśmiechem.
Skinął głową i ruszyliśmy w stronę plaży. Rozmawialiśmy na różne tematy aż w końcu weszliśmy na plażę. Ściągnęłam buty ze skarpetkami i wzięłam je w rękę idąc po chłodnym piasku. Ruszyliśmy w stronę brzegu, a ja się uśmiechnęłam czując jak woda obmywa mi chłodną wodą stopy. Nikogo nie było na plaży. Doszliśmy na koniec plaży gdzie było kilka skał. Rzuciłam tam buty i bluzę
- Co Ty robisz? - spytał z niedowierzaniem.
- Rozbieram się - zaśmiałam się cicho
- Po co?
- Nie będę wracać brudna od krwi przez całe miasto - zauważyłam ściągając spodnie i bieliznę.

( Jonathan?)

Od Meg - C.D Jonathan'a


- Wolne tak? - powtórzyłam jego wcześniejsze słowa - Brzmi całkiem nieźle - uśmiechnęłam się i zmrużyłam oczy.Zamknęłam je po chwili.Puściłam Jon;a z uścisku i położyłam się obok.
- Coś się stało? - zapytał czule.
- Nie nic tylko pomyślałam sobie,że może ci być ciężko - uśmiechnęłam się niepewnie.
- No co ty - zerwał się.Wzdrygnęłam się tylko z uśmieszkiem.Popchnęłam go ręką,żeby położył się znowu.Zachichotałam cicho i usiadłam mu na biodrach.
- A jak myślisz czy teraz jest ci ciężko? - zbliżyłam twarz do jego z uśmieszkiem.Pocałowałam go w policzek i położyłam głowę na jego torsie.
- Wiesz co
- Hm? - zapytał.
- Serce ci szybko bije - uśmiechnęłam się szerzej - Szkoda by było,żeby się zatrzymało prawda? - dodałam ciszej z szerokim uśmiechem.
- Co? - zapytał.Otrząsnęłam się szybko.
- Przepraszam - podniosłam lekko głowę i popatrzyłam mu w oczy - Naprawdę przepraszam - położyłam głowę tam gdzie wcześniej - Nie chciałam tego powiedzieć - dodałam szeptem.
- Okej - powiedział ze zrozumieniem.Zerknęłam na niego tylko i znowu się uśmiechnęłam.Podniosłam się i pocałowałam go w usta z uśmieszkiem.Jon złapał mnie w biodrach i przyciągnął bliżej do siebie.Objął mnie mocniej,odwzajemnił pocałunek.Zsunęłam się z niego .Zamknęłam spokojnie oczy z uśmieszkiem.
- Niczego nie rób - poczułam rękę Jon;a na barku.
Jonathan?

Od Meg - C.D Jonathan'a



Zerknęłam w kartę z zaciekawieniem.Jeździłam wzrokiem po karcie i czytałam wszystko po kolei
- Zapłacę za siebie - uśmiechnęłam się w końcu - Wybieram tylko sałatkę z kurczakiem .
- Na pewno ? - zapytał niepewnie.
Kiwnęłam z uśmiechem .Kelnerka przyszła po zamówienia.
- Poprosimy dwa razy sałatkę z kurczakiem - uśmiechnęłam się do kelnerki.Kiwnęła głową i odeszła z zamówieniem.Zamyśliłam się patrząc na krzesła za Jon'em.
- Meg - usłyszałam w końcu jego głos.Pokręciłam lekko głową i skierowałam wzrok na chłopaka.
-Tak? - zapytałam.
- Na pewno tylko tyle chcesz? - zapytał,a kąciki jego ust delikatnie się podniosły.
- Tak .Mówiłam,że zapłacę za siebie .
Siedzieliśmy już trochę cicho.Kelnerka przyniosła jedzenie z lekkim uśmiechem.Ustawiła szklaną miskę przede mną i przed Jon;em.Podziękowałam kiwnięciem głowy i delikatnie wbiłam widelec w sałatę.Znowu zapatrzyłam się na krzesła za Jon;em znowu zresztą.
- Co jest Meg? - zapytał.
- Coś mi tam nie pasuje - westchnęłam jakby wyrwana z transu - Ale to nic - uśmiechnęłam się po chwili.
Jonathan?

Od Alissy - C.D Brandona


- A tak w ogóle to mieszkasz gdzieś w mieście? – zagadnęłam wampira
- Nie – pokręcił głową – Mówiłem ci, że jestem tu ledwie od paru godzin
- Fakt – przyznałam
- A czemu pytasz?
- Bo zastanawiam się gdzie mógłbyś się schronić
- Mówiłaś coś o jakimś Instytucie – przypomniał
- No tak, ale…– zamyśliłam się na chwilę – Z Instytutem może być problem…
- Dlaczego?
- Wampiry nie mają tam wstępu – wyjaśniłam – Ale myślę, że mogę zaprowadzić cię do hotelu Du Mort, który jest główną kwaterą wampirów. Jeśli nie to trzeba będzie znaleźć ci inne mieszkanie i to szybko.

(Brandon?)

Od Jose Cd . Taigi





Spojrzałem na nią i westchnąłem ciężko
- Zaczynam się bać - przyznałem szczerze.
- Czemu?
- Zajadasz się lodami, przegryzasz je ciastkami i masz ochotę na ogórki?
- Ale kiszone - przyznała
Pokręciłem z niedowierzaniem głową
- W szafce obok lodówki.
- Macie?
- Suz lubiła dorzucać je do sałatek - przyznałem
- Kocham ją - ucieszyła się i zerwała z kanapy.
Po chwili wróciła z całym słoikiem niezadowolona. Wyciągnęła słoik w moją stronę.
- Tak, odkręcę - mruknąłem przejmując go.
Odkręciłem i podałem jej
- Dziękuję - zapiszczała niemal ucieszona i pocałowała mnie na nowo sadowiąc się na kanapie ze słoikiem w ręce.

( Taiga?)

Od Taigi Cd . Jose

Uwiesiłam mu się na szyi 
- Ale za dużo tego- powiedziałam 
- Żartujesz ? - spojrzał na mnie załamany - To wszystko o co prosiłaś 
- No wiem , ale przeszła mi na to ochota - mruknęłam - Chociaż nie lody i ciastka wezmę - uśmiechnęłam się biorąc lody , ciastka i łyżeczkę i idąc do salonu
- Co ja mam zrobić z resztą ? - zapytał krzycząc z kuchni 
- Możesz zjeść - odkrzyknęłam - Ale zostaw bitą śmietanę i żelki .... i sok porzeczkowy 
- Chciałaś jabłkowy - przypomniał 
- A nie ma porzeczkowego ? - mruknęłam robiąc śmieszny grymas 
- Taiga ! - krzyknął niezadowolony 
- Oj  no dobrze , jabłkowy też ujdzie - powiedziałam otwierając lody i jedząc je powoli . Po chwili przyszedł Jose ze szklanką soku
- Wiesz co - zaczęłam 
- Nie idę do sklepu - uprzedził 
- Zjadłam bym ogórka - powiedziałam jedząc dalej lody i przygryzając ciastkami 

( Jose xD )

Od Jose Cd. Taigi


Spojrzałem na nią i wybuchnąłem śmiechem
- Test ciążowy? - podsunąłem
Taiga prychnęła przeszywając mnie wzrokiem.
- Wiesz. Może jednak idźmy do lekarza, a najlepiej do ginekologa.
- Po co?
- Twoje zachcianki mnie przerażają.
- Och przecież mam okres - burknęła i rzuciła we mnie poduszką leżącą na kanapie obok niej.
- Wolę mieć pewność, że nie wpadliśmy - przyznałem rozbawiony i zdążyłem zamknąć za sobą drzwi gdy w nie coś uderzyło. Podejrzewam, że kolejna poduszka. Roześmiałem się i poszedłem do sklepu. Kupiłem wszystko o co prosiła, łącznie z bitą śmietaną, wielosmakowymi lodami, wafelkami, orzeszkami i kilkoma różnymi napojami słodzonymi. Wróciłem do mieszkania i skierowałem się od razu do kuchni. Wypakowałem wszystko z siatek i właśnie zacząłem chować pojedyncze rzeczy gdy Tai rzuciła mi się na szyję
- Skąd wiedziałeś jaki sok?- spytała
Roześmiałem się i przekręciłem ją sobie z pleców na pierś. Objąłem ją mocno i pocałowałem.
- Instynkt przetrwania - zaśmiałem się, za co oberwałem w pierś z jej pięści.

( Tai?)



Od Taigi Cd . Jose

Posadził mnie na krześle , oparłam łokcie o stół i patrzyłam na niego jak się krząta po kuchni robiąc jedną kanapkę 
- Nie chcesz ? - zapytał 
- Nie -odparłam z uśmiechem , usiadł naprzeciwko mnie i zaczął jeść 
- Mamy lody ? - zapytałam nagle 
- Chyba nie - stwierdził 
- A poszedłbyś do sklepu - zrobiłam maślane oczka lekko się uśmiechając . Westchnął rozbawiony 
- Pójdę tylko się najem 
- Jesteś kochany - powiedziałam z uśmiechem i poszłam do salonu na kanapę - Jose - krzyknęłam leżąc 
- Tak ? - zapytał wychodząc z kuchni 
- A kupisz jeszcze ciastka z czekoladą , ale żeby czekolada była w ciastku , a nie na nim i żeby były kruche i żelki , ale takie małe misie i jakiś owoc może być winogrono , albo nie gruszka albo czekaj ananas , tak chce ananasa i wodę , albo sok jabłkowy i jeszcze krówki , ale takie ciągnące się nie chce tych twardych i może .... 

( Jose ? )

Od Jose Cd . Taigi


Roześmiałem się.
- Nie są nowe, ale dawno ich nie używałem - przyznałem i pocałowałem ją w czoło.
- Jak mogłam wcześniej ich nie czuć? - uniosła brwi.
- Używałem je ostatni raz pół roku temu we Włoszech - roześmiałem się. - Poza tym, nie lubię ciągle pachnieć tak samo.
- Zmieniasz ciągle perfumy? - zaśmiała się.
- Póki co mam ich wystarczająco - zapewniłem rozbawiony.
Skinęła krótko głową. Chciałem wstać ale Taiga położyła mi nogi na udach
- Nigdzie nie idziesz - zawyrokowała
- Ale do kuchni - jęknąłem.
- Nie jesteś taki głodny - zapewniła.
- Chociaż sobie kanapkę zrobię - poprosiłem i pocałowałem ją w czoło.
- Ale.. - zaczęła
Roześmiałem się biorąc ją na ręce i idąc do kuchni.

( Taiga?)

Od Daniela Cd . Isabelle


- Nie, to ze zdziwienia... - powiedziałem - Położe sie może.. - powiedziałem i ruszyłem w stronę łazienki. Umyłem sie i wyszełem. Położyłem się na łóżko i mocno przykryłem kołdą. Isabell siedziała przy mnie póki nie zasnąłem. W nocy obudziła mnie też Isabell. Przewróciła się na drugą stronę. Objąłęm ja ręką i pocałowałem w szyje
(Isabell?)

Od Taigi Cd . Daniela

Popatrzyłam na niego zdziwiona i nie odzywałam się przez jakiś czas , zastanawiałam się co mogę mu powiedzieć 
- No powiedz coś - odezwał się w końcu 
- Jako dobra siostra powinnam Cię wyzwać i mówić przez godzinę o gumkach , jako dobra przyjaciółka powinnam Ci gratulować , jako zimna wampirzyca powinnam to olać - powiedziałam , uśmiechnęłam się i przytuliłam go - Ciesz się , że nie jestem zimna i nie przyzwyczaiłam się do bycia siostrą
- Czyli będziesz matką chrzęsną ? - zapytał niepewnie 
- Pewnie , że będę - zaśmiałam się i spojrzałam na niego - Chociaż czasem mam ochotę Cię zabić to w razie czego możesz na mnie liczyć , jak będziecie chcieli gdzieś wyjść wieczorem to mogę się zająć małym czy też małą - zaśmiałam się - I pomyśl o mieszkaniu przecież we trójkę nie będziecie się tu cisnąć - zauważyłam 

( Daniel ? )

Od Daniela Cd. Taigi


- Teraz wyjść nie możesz, wiesz o tym.. - powiedziałęm siadając. Zatrzymałą sie za drzwiami
- Czy ja o czymś nie wiem? - zapytała
Wstałem i złapałem za ręce
- Taiga...Będziesz ciocią... - powiedziałem
- Kto? Isabell? - spytała w szoku
- Tak... I chce, Chociaż dziecko sie jeszcze nie urodziło, chce żebyś była chrzestną. - odpowiedziałem.
(Taiga?)




czwartek, 30 stycznia 2014

Od Taigi Cd . Jose

- Postaram się nie rzucać nożami -powiedziałam uśmiechając się lekko 
- Ale gryź też nie będziesz nie ? - zaśmiał się 
- Tego nie obiecuje - zaśmiałam się 
- Nie jesteś czasem głodna ? - zapytał ze śmiechem 
- Nie , zjadłam sałatkę z wielkim trudem - odpowiedziałam przytulając się 
- Ja może usmażę sobie jajecznice - chciał wstać , ale go zatrzymałam
- Nie idź sobie  -powiedziałam trzymając go 
- Idę tylko do kuchni - zaśmiał się 
- To co , to i tak jest za daleko - wtuliłam się w niego - Masz nowe perfumy ? - zapytałam 

( Jose ? )

Od Jose Cd .Taigi


Spojrzałem na nią i skinąłem głową
- Chociaż tyle - przyznałem i usiadłem obok niej.
- Będziesz miał mnie dosyć - ostrzegła
- Trudno - zaśmiałem się.
Objąłem ją i przyciągnąłem mocno do siebie.
- Suz raz prawie mnie zabiła gdy jej jedzenia nie zrobiłem - przyznałem rozbawiony.
- Poważnie?
- Rzuciła we mnie nożem - powiedziałem rozbawiony.
- Trafiła?
- Tak, skróciła mi męskość o połowę - powiedziałem rozbawiony.
- Kłamiesz - burknęła klepiąc mnie mocno w brzuch.
Roześmiałem się.
- Spudłowała. W ostatnim momencie się uchyliłem - zaśmiałem się
Pocałowałem ją w czoło i objąłem mocno.

( Tai?)

Od Taigi Cd .Jose

Szybko usnęłam przytulona do jego poduszki . Obudził mnie ból brzuchu wstałam i poszłam do łazienki , tak jak myślałam dostałam okres , najgorsze co może być . Chociaż jedyny plus był taki , że pomimo tego iż kochaliśmy się bez zabezpieczeń nie jestem w ciąży . Ogarnęłam się w łazience i zeszłam na dół . Na nic nie miałam ochoty , zrobiłam na szybko jakąś sałatkę , a i ją zjadłam z niechęcią . Leżałam na kanapie , pomimo iż wzięłam tabletkę ból dalej się utrzymywał dopiero po 30 minutach przestał mnie boleć , dzięki czemu mogłam spokojnie obejrzeć jakiś film w telewizji 
- Hej - do domu wszedł Jose 
- Hej - mruknęłam
- Aż tak z tobą źle ? - zapytał rzucając plecak pod ścianę 
- Powinni mnie zamknąć w izolatce - wymamrotałam , a Jose się zaśmiał 
- Weź przestań przeżyłem Suz więc Ciebie też 
- Mówię serio , przez kolejne 4 dni będę nie do wytrzymania . Będę Ci marudzić i wymyślać - mruknęłam niezadowolona nigdy nie lubiłam tych dni , zawsze było po mnie widać kiedy je mam - Jedyny puls jest taki , że w ciąży nie jestem 

( Jose ? )

Od Jose Cd . Taigi


- Śpij - mruknąłem i przykryłem ją swoją kołdrą.
- Ale... - zaczęła
- Śpij - powtórzyłem.
Pocałowałem ją w czoło. Taiga spojrzała na mnie niepewnie. Położyłem dłoń na jej policzku i pocałowałem ją delikatnie.
- Nie spałaś noc, więc chociaż odeśpij dzień jak zawsze - uśmiechnąłem się delikatnie.
Skinęła głową, a ja wziąłem ciuchy i telefon i poszedłem do łazienki. napisałem do Suz, że wszystko jest okej i aby się nie martwiła. Zbiegłem na dół i zacząłem robić jakieś śniadanie aby iść chociaż na chwilę na księgarni.

( Taiga?)

Od Isabelle Cd . Daniela


Otarł mi spływającą łzę
-Ja też. Daniel, jeśli nie chcesz mieć dziecka, to jest jedna opcja... -zaczęłam ale Daniel mi przerwał
-Nawet o tym nie myśl! -powiedział stanowczo
-Ale obiecaj mi jedną rzecz -popatrzyłam w oczy chłopaka
-Jaką? -zapytał
-Że nie będziesz jej lub go traktował jak "wypadek przy pracy "-powiedziałam
-Obiecuję -odpowiedział i pocałował mnie w czoło
-Dziękuję. Może przejdź się na spacer, co? Jesteś blady. Nie masz gorączki? -powiedziałam i przyłożyłam mu rękę do czoła

Daniel?

Od Taigi Cd . Jose

Leżałam na łóżku myśląc o tym , chyba zbyt nerwowo zareagowałam , za dużo wydarzeń jak na jeden dzień . Poszłam do niego do pokoju . Niestety już spał . Westchnęłam i usiadłam pod jego łóżkiem , wyciągnęłam telefon i zaczęłam grać i myśleć . Dopiero kole 5 zaczęłam ziewać , ale jeszcze nie spałam . Godziny wlekły się w nieskończoność . W końcu usłyszałam jak wstaje 
- Myślałam , że już nie wstaniesz - powiedziałam 
- Siedziałaś tu całą noc ? - zapytał patrząc na mnie - Nie mogłaś mnie obudzić ? 
- Spałeś - odpowiedziałam i otarłam oczy - Z miłości robi się dziwne rzeczy pamiętasz - wstałam i usiadłam się na łóżku 
- Nie chciałaś ze mną gadać - prychnął 
- Bo nie chciałam - przyznałam - To był tylko jeden raz ... tak ? 
- Jeden jedyny i byłem pijany jak szewc - powiedział - Wiesz masz bardzo zmienny nastrój dzisiaj 
- Tak wiem , to normalne przed tymi dniami - powiedziałam i opadłam na poduszkę - Postaram się tak nie wybuchać , w końcu ja też nie byłam święta - wymamrotałam już ze zmęczenia 

( Jose ? )

Od Jose Cd .Taigi

Westchnąłem ciężko i potarłem palcami czoło.
- Jak można obrazić się za coś takiego po tylu latach - burknąłem.
Wstałem i ruszyłem do swojego pokoju.
- Nie ma to jak nietolerancja - burknąłem pod nosem
- Słyszałam! - wrzasnęła Tai zza drzwi
- I dobrze - mruknąłem wzruszając ramionami.
Poszedłem do łazienki i po szybkim prysznicu poszedłem do siebie do pokoju. Przewiesiłem wilgotny ręcznik przez oparcie krzesła i założyłem czyste bokserki. Westchnąłem ciężko i położyłem się w łóżku. Po chwili poczułem wibracje od telefonu. Złapałem za telefon i zobaczyłem, że Suz wysłała mi wiadomość. 'I jak?'. Westchnąłem i przekręciłem się na plecy odpisując. ' Źle. Wpierw ze mną zerwała przez tego sk*rwysyna, a teraz wypomina mi wpadką z Maksem'. Po kilku minutach znowu mi odpisała. ' To było dwa lata temu i... Nigdy nie zapomnę jak wtedy byłeś pijany. Mam gdzieś nawet zdjęcia, jak wyznajesz każdemu miłość x D'. Westchnąłem cicho ' Ona jego nie rozumie i nie chce. Mniejsza. Może się przeprowadzę? Nie mam zamiaru się nikomu narzucać :/'. Westchnąłem i nim doczekałem się odpowiedzi, po prostu zasnąłem.

( Tai?)

Od Daniela Cd . Isabelle

- Co się stało? - spytałem widząc jej niewyraźny wyraz twarzy
- Chciałbyś mieć dziecko? - Spytała
- Emm... - nie wiedziałem co powiedzieć- Sam nie wiem
- Czyli nie?
- Nie mówie ze nie... - zacząłem a ona złapałą za moja ręke i położyła na swoim brzuchu
- Ty chyba nie...
- tak... - powiedziała czekając na moją reakcję. Ja zrobiłem wielkie oczy i siedziałęm w bezruchu. Wkoncu wydusiłem z siebie:
- Będe... miał... dziecko? - spytałem zamurowany. Jak mogłem być takim idiotą. Przecież w portfelu mam zawsze zabezpieczenie..
- Owszem. - powiedziała - Cieszysz się?
- A Pewnie - powiedziałem żeby jej nie zmartwić, przewróciłem i pocałowałem. Ja nie nadaje się na ojca - przynajmniej ja tak sądziłem.
- Nie cieszysz się, prawda? - wywnioskowała po mojje minie
- Nie, czemu mam sie nie cieszyć. jestem po prostu zdziwiony...- powiedziałem próbując się bronić. Zobaczyłem w oczach Isabelle łzy
- Nie płacz Isabell - powiedziałem i przytuliłem ją
- Faceci... - zaczeła
- No tak.. A wiadomo czy to chłopczyk , czy dziewczynka?
- Idiot.. - powiedziała - jestem 1 dzień w ciąży, a ty sie mnie pytasz czy znam płeć dziecka. Za kilka miesięcy, może poznam
- Licze na dziewczynke - powiedziałęm uśmiechniięty i pocałowałem ją
(Isabell?)

Od Taigi Cd . Evie

- Mnie do Ciebie ? - zaśmiałam się 
- Tak też myślałam - odpowiedziała ze śmiechem 
- Oni mnie tam nie cierpią - śmiałam się dalej - Ale ty możesz mnie odwiedzić - powiedziałam z uśmiechem
- Myślisz , że mnie wpuszczą ? - zapytała zdziwiona 
- Do instytutu na pewno nie wejdziesz - zaśmiałam się - Ale nie mieszkam tam - wyjaśniłam - Mieszkam z chłopakiem , więc możesz mnie spokojnie odwiedzać 

( Evie ? )

Od Alissy - C.D Catherine


- Długo trzeba by tłumaczyć – powiedziałam wymijająco i westchnęłam ciężko – To skomplikowane więc….
- Nie chcesz o tym mówić? – domyśliła się Catherine
- Mhm… ale dzięki, że przyszłaś i chciałaś pomóc – uśmiechnęłam się lekko
- Nie ma za co
Milczałyśmy przez chwilę.
- Może poszłabyś ze mną w jedno miejsce? – zaproponowała nagle dziewczyna – Jak się odprężysz to nie będziesz się tak przejmować tą kłótnią
Zastanowiłam się chwilę.
- W porządku – zgodziłam się w końcu, wstając z łóżka – Chodźmy

(Catherine?)

Od Taigi Cd . Jose

- Spałeś z facetem - wymamrotałam zdziwiona , a zarazem wkurzona 
- Taiga spokojnie to było dawno - próbował mnie uspokoić 
- Spałeś z facetem - powtórzyłam głośniej 
- Będziesz to przeżywać ? - zapytał zmęczony 
- Owszem - powiedziałam i wstałam z kanapy - Jak mogłeś pominąć tak istotną rzecz .. To .... To jest straszne - złapał mnie w tali 
- Taigi proszę Cię nie rób scen - mówił dalej spokojnie 
- Nie dotykaj mnie - zażądałam i odeszłam kilka kroków 
- Byłem pijany - tłumaczył się 
- Jak można się zapomnieć do tego stopnia - poszłam na górę - Nawet nie próbuj dzisiaj wchodzić do mojego pokoju - krzyknęłam z góry i trzasnęłam drzwiami " Spał z innym facetem " cały czas chodziło mi to po głowię , wiem że to było dwa lata temu , ale sam fakt ... zresztą skąd ja mam wiedzieć czy później też tego nie robił . Opadłam na łóżko 

( Jose ? xD )

Od Jose Cd . Taigi


- Nie używam gumki bo są nie wygodne - zaśmiałem się.
- Tylko dlatego? - uniosła brwi.
Skinąłem głową.
- A...
- Tak? - uniosłem brwi.
- Spałeś kiedyś z jakimś chłopakiem?
- Nie jestem pedofilem - burknąłem niezadowolony.
- No to z mężczyzną - mruknęła przewracając oczyma.
Milczałem zaciskając usta w wąską kreskę
- Jose! - krzyknęła i usiadła na drugim końcu kanapy.
- Byłem pijany - burknąłem i podwinąłem nogę.
Oparłem łokieć na kolanie, a palcami potarłem czoło
- Spałeś z facetem?!
- Nie czepiaj się - burknąłem. - To było na imprezie dwa lata temu - wymamrotałem.

( Taiga?)

Od Evie Cd . Taigi


Miło było tak siedzieć i rozmawiać z kimś, kto mnie rozumie.
Całkiem spoko było. chyba przestawię się na nocny tryb życia, by móc prowadzić więcej rozmów z Taigą, ale w dzień też muszę funkcjonować.
-całkiem spoko się gada, ale szkoda że palisz się na słońcu, tak to możemy rozmawiać tylko w nocy-zaśmiałam się.-bo raczej Cię do ojego instytutu nie wpuszczą-dodałam

[Taiga?]

Od Brendona Cd . Alissy


-no spoko. ja tu jestem od jakichś paru godzin-odparłem.-a która jest już pora?-spytałem. jeszcze nie zgadywałem godziny i nie czułem świtu
-no za dwie godziny świt-powiedziała-chodź, to cię zaprowadzę do instytutu i przy okazji pogadamy, bo wydajesz się mądrym wampirem-powiedziała
Ja się tylko zaśmiałem.

[Alissa?]

Od Catherine Cd .Alissy


-Hej. Poznałyśmy się już wcześniej. Wiedziałam cię,gdy zdenerwowana wręcz wbiegałaś do Instytutu. Coś się stało? -zapytałam, siadając obok dziewczyny
-Posprzeczałam się z tą wampirką, Taigą -powiedziała
-A o co poszło? -zapytałam

Alissa? Sorki ja nie wtajemniczona w opka twoje i Taigi :/

Od Jonathan'a - C.D Suzanne

- Bardzo lubisz zabijać - westchnąłem
- Nie.. - zaśmiała się
- Chodźmy stąd szybko - powiedziałem
- Dlaczego?
- Jest kilka dni po Przymierzu..
- I?
- Jeśli ktoś by nas zobaczył to wyrzucili by nas, zabrali noże, runy
- Run można powiedzieć że i tak nie mam
- Rozpoczęły by się wojny i rozpętało piekło - powiedziałem
- Brzmi groźnie
- Nom, więc chodźmy - pociągnąłem ją za rękę
- A co z trupami? - spytała
- Zrzuci się na wilkołaki albo nie wiem - wzruszyłem ramionami
Zniknęliśmy za murem a potem w następnej uliczce
- Możesz już puścić moją rękę - powiedziała Suzanne
- Faktycznie - zaśmiałem się uwalniając jej rękę
(Suzanne?)

Od Isabelle Cd . Daniela


-Tak. Wskoczymy po drodze do apteki? -zapytałam idąc z Daniel 'em do szatni.
-Jasne. A po co? -zapytał
-Po.....krem -ucięłam krótko. Daniel skinął głową. Gdy byliśmy już po apteką Daniel powiedział
-Ja może zostanę tu -rzekł
-Ok -odpowiedziałam i weszłam do apteki. Oprócz kremu kupiłam test ciążowy. Płacąc za zakupy, schowałam test do torebki.
-Już? -zapytał Daniel gdy wychodziłam z budynku
-Tak -uśmiechnęłam się i poszliśmy do hotelu. Po wejściu do pokoju od razu udałam się do łazienki. Tam zrobiłam test, by mieć pewność, gdyż ani ja ani on się nie zabezpieczył. Po kilku chwilach spojrzałam na wskaźnik. Wynik był.....POZYTYWNY! Wytrącona z równowagi wyszłam z toalety. Daniel od razu zauważył moją zmianę nastroju. Usiadłam na łóżku a on podszedł do mnie,usiadł obok mnie i przytulił

Daniel? Wiesz o co chodzi...•﹏•

Od Taigi Cd . Jose

- Jeśli tylko go zobaczę od razu Ci powiem - powiedziałam z uśmiechem
- I dobrze , masz mi mówić o wszystkim , gdziekolwiek by Ci się krzywda nie działa , masz mi o tym powiedzieć - zarządził 
- Dobrze - zaśmiałam się - Jose - zaczęłam przypominając sobie o czymś 
- Tak ? -  zapytał
- Zawsze jak to robimy , ty kończysz we mnie i nigdy nie założyłeś gumki i ... - spojrzałam na niego 
- Chyba nie jesteś w ciąży ? - zapytał robiąc wielkie oczy
- Nie - zaśmiałam się- Aż tak do macierzyństwa mi się nie spieszy
- To dobrze - odetchnął z ulgą 
- Chciałam się zapytać dlaczego nigdy ich nie zakładasz - zaczęłam się śmiać- No i mam jeszcze jedno może trochę dziwne 
- Jakie ? - zapytał podnosząc brwi 
- Bo wiesz co raz częściej się słyszy ,że faceci porzucają swoje dziewczyny nie dla kobiet , a dla innych mężczyzn ... Nie spałeś nigdy z mężczyzną nie ? Już Ci odpowiem , że z kobietą nigdy nie miałam nic do czynienia - wyprzedziłam jego pytanie i czekałam na odpowiedzi 

( Jose xD )

Od Jose Cd . Taigi


Westchnąłem i pokręciłem głową
- Zwiał. Ale stracił chyba kilku kumpli.
- Naprawdę?
- Suz była trochę... Niewyżyta - wyznałem spokojnie.
- Czyli on wciąż żyje?
- Tak. Ale wydaje mi się, że trochę się wystarczył - przyznałem uśmiechając się. - I jak się zjawi mów.
- Dobrze - skinęła głową
Pochyliłem się i pocałowałem ją w czoło.
- Wtedy dowie się co go czeka - wymamrotałem pod nosem.

( Tai?)

Od Alissy - C.D Taigi - Do Catherine


- Powiesz mi, co się właściwie stało? – zapytał chłopak zrezygnowanym tonem
- Chciała numer od ciebie, a na mnie wyskoczyła jakbym cokolwiek jej zrobiła – wzruszyłam ramionami - Nie dość, że zaciągnęła mnie siłą do tego zaułka to jeszcze groziła, a kiedy powiedziałam, że obowiązuje nas Przymierze strasznie się wściekła.
- No cóż, czasem tak jest, że ktoś cię nie lubi od pierwszej chwili – przyznał Jonathan – Ja tak mam z jednym wilkołakiem, więc coś o tym wiem
- Tsa… - westchnęłam – Lepiej wracajmy już do Instytutu, bo jeszcze ta wampirka wróci i znowu uzna, że się z niej nabijam albo jeszcze gorzej – wywróciłam oczami
- Tak po prostu jej ustąpisz? – zdziwił się Jonathan – Skoro tak zalazła ci za skórę…
- Po prostu oszczędzę nerwów nam obu – ucięłam dyskusję i uśmiechnęłam się lekko
Poszliśmy szybko w stronę Instytutu.
Kiedy wreszcie znaleźliśmy się w środku pobiegłam do swojego pokoju i zamknęłam drzwi na klucz. Zaraz potem rzuciłam się na łóżko i odetchnęłam głęboko żeby uspokoić się po spotkaniu tej nieprzewidywalnej wampirzycy……
Nagle ciszę przerwało ciche pukanie do drzwi.
- Proszę! – zawołałam, a do środka weszła nieznajoma dziewczyna.

(Catherine?)

Od Taigi Cd . Jose

- Nie chce Cię stracić - wyszeptałam 
- A ja nie chce stracić Ciebie - powiedział przytulając mnie - Już nigdy nie uciekaj dobrze ? - powiedział , a raczej nakazał 
- Dobrze - odpowiedziałam
- Idę zmyć z siebie krew - powiedział , pocałowałam go i dopiero wtedy wypuściłam , usiadłam na kanapie i czekałam aż zejdzie . Po kilku minutach zszedł na dół 
- Zabiłeś go ? - zapytałam jak usiadł obok mnie 
- Dlaczego pytasz ? 
- Po prostu chciałam wiedzieć czy jeszcze żyje - odpowiedziałam kładąc głowę o oparcie , a nogi położyłam na nogach Jose - W końcu byłeś od krwi - zauważyłam patrząc na niego 

( Jose ? )

Od Jose Cd. Taigi

- Jesteś egoistką - mruknąłem bez wahania.
- Wiem - wyszeptała cicho.
- Ja zawsze noszę ze sobą broń - mruknąłem podciągając nogawkę spodni. - Zawsze będę troszczył się bardziej o Ciebie niż o siebie. I nie, nigdy się nie nauczę aby patrzeć na niebezpieczeństwo jeśli chodzi o ochronę Ciebie. Musisz być kompletnie głupia albo zaślepiona jeśli myślałaś, że dam się pozabijać bandzie idiotów... - zacząłem i z każdym argumentem robiłem krok w jej stronę, póki jej nie objąłem. - A oni musieli by mnie zabić abym przestał o Ciebie walczyć - szepnąłem i nie czekając na jej odpowiedź ją pocałowałem.
Trwaliśmy tak objęci w korytarzu i dopiero po kilkunastu minutach się od siebie oderwaliśmy. Taiga wtuliła się we mnie mocno, a ja pocałowałem ją w czubek głowy.

( Taiga?)

Od Taigi Cd . Alissy

- Udowadniaj sobie co chcesz - prychnęłam 
- Już Cię to nie interesuje ? - zaśmiała się 
- Nie interesujesz mnie ty ! - warknęłam - Mam gdzieś co Ci zrobili , najwidoczniej Ci się należało 
- Uspokój się - powiedział chłopak 
- Nawet nie mam takiego zamiaru , najpierw ty uspokój tą swoją rudą dziewczynę , wtedy może pogadamy 
- To nie jest moja dziewczyna - warknął Jonathan 
- To kimkolwiek ona jest , mało mnie to obchodzi , chcąc tylko numer tak mi zaszła za skórę , że mam ją ochotę zabić i gdyby mój ojciec nie był przewodniczącym rady już dawno leżałaby martwa - odeszłam 

( Alissa ? Jonathan ? )

Od Suzanne - C.D Jonathan'a


- Poważnie? Nawet na wampiry się rzucasz? - roześmiałam się patrząc na towarzysza, który kroczył już między wampirami.
Ten, który nas wyśmiał ruszył na mnie.
- Jesteś idiotą - przyznałam szepcząc ponownie tej nocy imię swojego noża
- Nie wiesz z kim zadzierasz.
- Vice versa słonko. Kojarzysz przypadkiem Elisabeth? - zagadnęłam między ciosami.
- Kochanka Lucyfera - zaśmiał się. - Czybyś i z nią miała na pieńku? - zainteresował się.
- Mniej więcej. To moja mama - uśmiechnęłam się szeroko i zachodząc go od tyłu wbiłam nóż na wysokości jego piersi przebijając się między kośćmi. Wampir padł na ziemię, a ja się odwróciłam. Z trudem uniknęła kłów kolejnego napaleńca i podcięłam mu gardło i pchnęłam ostrzem w jego serce. Wyszarpnęłam nóż z jego piersi i ruszyłam do kolejnego. Po kilkunastu minutach wszystkie wampiry leżały na ziemi.
- Szybko poszło - przyznał zadowolony.
- Wydawało mi się, że będzie trudniej - mruknęłam niezadowolona.
Jonathan roześmiał się głośno.
- Ty poważnie pragniesz walki - zauważył nie kryjąc rozbawienia.
- Po prostu chcę się już wyszkolić aby stawić czołu temu czemu muszę - przyznałam w końcu wycierając zakrwawioną Saniel o koszulkę jednego z wampira.

( Jonathan?)

Od Daniela Cd . Isabelle

Chucnąłem na kule i rzuciłem z całej siły. Zestrzeliłem wszystkie od razu.
- Nieźle - przyznała
- Dzięki - powiedziałem
Ona wzieła i rzuciła kule.Też jej nieźle szło. Po dłuższym rzucaniu kul i moim oczywiście wyrgywaniu powiedziałem
- Wracajmy moze co?
(Isabelle? Brak czasu, sorry)

Od Taigi Cd .Jose

Gdy tylko dojechałam do mieszkania , opadłam na ziemię . Nie miałam siły się ruszyć , płakałam myśląc czy nie zrobiłam źle , ale nie chciałam żeby jego życie było zagrożone nie mogło być tylko z mojego powodu . Otarłam łzy i spojrzałam przed siebie , stał tam praktycznie cały w krwi 
- Jose! - wstałam gwałtownie - Ty krwawisz ?! Mówiłam , żebyś wyjechał , żebyś go nie szukał 
- To nie jest moja krew - powiedział 
- Nie ? - zapytałam z ulgą 
- Nie , dlaczego ? - zapytał 
- Musiałam Ci to powiedzieć  wiedziałam , że tak łatwo byś mnie nie puścił , gdybym tego nie zrobiła zginąłbyś tam na tej plaży . Nie mogłam na to pozwolić 
- Ale żyje - mówił dalej zły 
- Nie miałeś przy sobie broni , nie chce żeby stała Ci się krzywda , zwłaszcza z mojego powodu . To moja wina , że się z nim zadawałam , wiem o tym - wzięłam głęboki oddech - Myślałam , że da Ci spokój chociaż Tobie , nie chce Cię mieszać w moją niezbyt ciekawą przeszłość , gdzie możesz ucierpieć . Jeśli .... Jeśli nie chcesz mnie widzieć nie przeżyje tego , ale nie będę Cię męczyć - patrzyłam na podłogę i mówiłam szeptem 

( Jose ? )

Od Alissy - C.D Taigi



- Nie musisz robić widowiska – wywróciłam oczami
- To ty się ze mnie nabijasz – warknęła, nie odwracając się
- Nabijam się? – zapytałam zdumiona – Myślisz, że jestem taką idiotką żeby nabijać się z czegoś, co również mnie dotyczy?
Wampirka milczała przez chwilę, po czym spytała cicho:
- Co masz na myśli?
- To, że Przymierze obejmuje również Nefilim, a ja jestem jedną z nich – wyjaśniłam – Gdybym chciała mogłam zrobić krzywdę twoim pobratymcom, kiedy się na mnie rzucili, ale tego nie zrobiłam, a oni tak
- Nie udowodnisz tego…
- Udowodni – wtrącił się Jonathan, niespodziewanie stając koło mnie

(Jonathan? Taiga?)

Od Jose Cd . Taigi

Zacisnąłem zęby gdy Tai gdzieś zniknęła. Złapałem plecak, który miałem pod rękę i cisnąłem nim przed siebie. Poderwałem się z piasku i kopnąłem go w stronę, w którą miałem zamiar iść. W końcu złapałem plecak i przerzuciłem go sobie na ramię. Ruszyłem niemal wściekły z powrotem do domu. Po chol*re mi to robiła? Tak długo zwodziła? Po co rzucała pusta słowa, które dla innych tak wiele znaczą? Wściekły wszedłem do domu i poszedłem do sypialni. Rzuciłem pod ścianę plecak i zobaczyłem jakąś kartkę na łóżku. Wściekły złapałem za nią i przeczytałem. Prychnąłem kpiąco gdy przeczytałem wiadomość. Wyciągnąłem swój telefon z kieszeni i napisałem do Suz: 'Jak dobrze posługujesz się tym całym swoim ostrzem? Jeśli chcesz trochę potrenować przyjedź...', podałem jej szybko adres i wysłałem wiadomość. Po chwili otrzymałem wiadomość. 'To daleko. Poczekaj na mnie pół godziny. Postaram się wyrobić. Nie rób nic głupiego tylko przygotuj się w domu i na mnie czekaj, idioto ;D'. Pokręciłem rozbawiony głową widząc odpowiedź. Odetchnąłem głęboko i zszedłem na dół ze swoją torbą. Usiadłem na podłodze i wyciągnąłem kilka drobiazgów owiniętych w lnianą ścierkę. 




Noży było ponad piętnaście i każdy w pochwie. Westchnąłem i wsunąłem sobie noże za pasek, a te, które się nie zmieściły wylądowały w mojej kieszeni. Po kilkunastu minutach w salonie pojawiła się Suzanne
- Co Ty tak szybko? - spytałem zaskoczony
- Jakie szybko? 40 minut jechałam - zauważyła rozbawiona.
- Czym jechałaś?
- Motor - zaśmiała się zagadkowo.
Wyjaśniłem jej szybko o co chodzi. Suzanne niemal się wściekła słysząc do Sam zrobił. Złapała trzy moje noże i zrobiła prowizoryczną przepaskę na udzie.
- Po co zakładałaś krótkie spodenki? - spytałem zaskoczony patrząc dopiero teraz jak jest ubrana.
Miała zwykła, krótkie jeansowe spodenki, czarną bokserkę, a na nogach zwykłe trampki za kostkę.
- Śpieszyłam się. Lepiej ciesz się, że przyjechałam - rzuciła oschle.
Roześmiałem się i wstaliśmy. Poszliśmy na dwór. Suz rozejrzała się i po chwili skrzywiła. Ruszyliśmy w stronę i dopiero po chwili poczułem intensywny zapach krwi. Zobaczyłem w końcu Sama z.... 15 wampirami. Zakląłem pod nosem, a chłopak odwrócił się w moją stronę.
- Kogo mu tu mamy? - zaśmiał się.
- Zamknij się - warknęła Suzanne
- I jeszcze jako 'wsparcie' wziąłeś jakąś dziewczynkę? - zakpił.
- Może i dziewczyna, ale mogę się założyć, że rozłożę Cię na łopatki w przeciągu 3 minut - zaśmiała się.
Spojrzał na nią sceptycznie.
- O co zakład?
- Jeśli wygram, zjeżdżasz z tego kraju. Jeśli przegram pocałuję Cię.
- Gdy przegrasz to i tak będzie nagroda.
- No błagam Cię. Jesteś tak obleśny, że już wolałabym świnie całować - powiedziała rozbawiona.
Zacisnął pięści i ruszył w stronę Suzanne. Roześmiała się, uchyliła i uderzyła go z łokcia w kręgosłup. Sam opadł na ściółkę i przekręcił się na plecy.
- Już nie żyjesz - warknął z trudem.
- Kobiecie grozisz? - spytałem i westchnąłem. - I jak Tai z Tobą wytrzymywała? - zakpiłem.
Wampiry nie wiele myśląc rzuciły się na mnie i na Suz. Szybko sobie z nimi poradziłem. Nie miałem zamiaru ich zabijać. Zwykłe rany cięte wystarczyły aby zaczęły opadać z sił. Suzanne traktowała ich trochę mniej łagodnie i ciągle coś szeptała. Dopiero po chwili dostrzegłem w jej dłoni nóż seraficki. Uśmiechnąłem się szeroko jak wampir za wampirem leży nieprzytomny na ściółce. Suzan podeszła do Sama i usiadła na jego brzuchu. Pochyliła się i przesunęła ostrzem po jego piersi delikatnie rozcinając skórę.
- Jesteś mniej wart niż śmieć - przyznała spokojnie.
- Zginiecie. Oboje - warknął starając się wyrwać.
Westchnęła z udawanym żalem.
- Kto mnie zabije? Ty? Twoi koledzy? Za mną stawi się Instytut i przyjaciele. Za Jose stawią się wszyscy czarodzieje. A za to, że Taiga będzie cierpieć postawią się wampiry. Jeśli pewien chłopak się o tym dowie, całe stado wilków. My już mamy armię, a Ty znowu stawisz się przeciwko nam z garstką nieudaczników? - uniosłam rozbawiona brwi.
- Zdechniesz - warknął i starał się przewrócić na bok.
Roześmialiśmy się.
- Często nam to powtarzają - przyznałem rozbawiony. - Co z nimi robiłem? - westchnąłem wskazując na półprzytomne wampiry.
- Ja z chęcią zobaczyłabym jak się zmażą - uśmiechnęła się szeroko.
- Nie bądźmy tacy okrutni - westchnąłem.
- Więc puśćmy ich wolno, a gdy znowu się tu zbliżą potraktujemy ich gorzej - podsunęła uśmiechając się szeroko.
- To brzmi rozsądnie - przyznałem spokojnie.
- Dobra, ale puść - burknął niezadowolony chłopak.
Roześmiała się
- Poważnie? Z tego co pamiętam to masz jeszcze wyjechać z kraju - zauważyła rozbawiona.
Chłopak się wyszarpnął się spod Suz i pomagając wstać reszcie zaczęli uciekać. Oboje się roześmialiśmy i wróciliśmy do domu. Spakowałem się i wróciliśmy do Nowego Yorku. Oboje weszliśmy do mojego mieszkania, gdzie w salonie siedziała skulona Taiga.
- Ja idę - szepnęła Suz do mojego ucha. - Zajmij się nią i zmyj z siebie krew - mruknęła i wyszła cicho z domu.

( Tai?)

Od Jonathan'a - C.D Meg 2

- Mnie też - przyznałem
- Ale za chwilę trzeba wstać - powiedziała
- Mam prośbę - powiedziałem
- Jaką?
- Zróbmy sobie dzień wolnego i się stąd nie ruszajmy - poprosiłem
Uśmiechnęła się szeroko.
- To jak? - spytałem - Podoba ci się ten pomysł?
(Meg?)

Od Jonathan'a - C.D Meg

- Miałem to samo zaproponować - uśmiechnąłem się
Wyszliśmy z kręgielni do pobliskiej restauracji
- Podobały ci się kręgle? - spytałem
- Tak - pokiwała uśmiechnięta głową - Fajna gra
-  Co zamawiasz? - spytałem  przeglądając menu
(Meg?)

Od Taigi Cd . Alissy

Podeszłam do niej , jeszcze nikt mnie tak nie wkurzał jak ona ... No chociaż znajdzie się jeszcze paru . Chwyciłam ją za gardło i podniosłam 
- Nie możesz mi nic zrobić- śmiała się dalej 
- Kto mi udowodni , że Cię ruszyłam ? Twoja zdanie kontra moje - puściłam ją 
- A jednak mnie nie ruszysz - zaśmiała się 
- Nie jest głodna - zaśmiałam się - Po za tym twoja krew jest paskudna , nie zadzieraj z kimś kto może Cię zabić w jednej chwili - warknęłam do niej i odwróciłam się , żeby iść dalej . Nie chciałam robić problemów sobie i swojemu ojcu  takim kimś jak ona 

( Alissa ?  )

Od Jonathan'a - C.D Suzanne

- Już nie musimy o tym rozmawiać - powiedziałem spoglądając na dziewczynę - Masz ochotę jeszcze na polowanie?
- Jasne - zawołała
- Nie znudziło ci się?
- Nie - uśmiechnęła się szeroko
- Za tym budynkiem może jakieśdemony znajdziemy - powiedziałem i ruszyliśmy w tamta stronę
- A wy gdzie? - usłyszałem męski głos i od razu  się odwróciłem
Za nami stała grupa wampirów. Jeden z nich właśnie wycierał usta od krwi
- Ślepy jesteś? - warknąłem - Czego chcecie?
- To ja się o to pytam...
- Nie wiesz kim jesteśmy? - spytałem - Jeśli nie chcesz dostać od tej oto panny to zmiataj stąd - powiedziałem spoglądając na Suzanne która by chętnie kogoś zabiła
- Bo co nam zrobicie? - spytał podchodząc o krok - Nas jest dwudziestu a was?
- Czterdziestu - powiedziałem - Cenię nasze umiejętności na taki poziom
- No wiesz.. - zaczęła Suzanne
- Masz racje - uśmiechnąłem się - Ty walczysz za setkę  - dodałem - Sto-czterdzistu na dwudziestu to trochę nie po równo, nie sądzicie?
- Przestań się bawić - prychnął - Nikt się nie dowie że dwójka gówniarzy zniknęła przez nas..Kolacji nie będzie trzeba szukać..
- Tylko nie gówniarzy - zaprotestowałem - Sami się prosicie - syknąłem i złapałem za nóż
(Suzanne?)

Od Meg - C.D Jonathan'a



- Może być codzienne jeżeli chcesz - mruknęłam cicho z uśmiechem.Jon zerknął na zegarek.
- Dzisiaj nie masz tego spotkania? - zapytał.
- Nie - uśmiechnęłam się.
Przytulił mnie mocniej do siebie.Zamknęłam oczy i wtuliłam się w niego.
- Podoba mi się takie leżenie - mruknęłam słodko - I to jeszcze z tobą
Jon?

Od Alissy - C.D Taigi


- I tak nic mi nie zrobisz – mruknęłam
- Co? – odwróciła się i posłała mi wściekłe spojrzenie
- Przymierze – odpowiedziałam krótko – Nie możesz mi nic zrobić. Już i tak twoi pobratymcy naruszyli je i zaatakowali mnie, więc…
- To byłaś ty?! – krzyknęła – To ciebie złapali jak się tu kręciłaś?
- Owszem – przyznałam spokojnie, patrząc jej w oczy – To mnie też zaatakowali, mimo że wiedzieli, że to przeciw Prawu

(Taiga?)

Od Alissy - C.D Brandon'a


- Przymierze jest dla niektórych trochę uciążliwe, ale ogólnie to tylko dzięki niemu nie wybuchła wojna – wyjaśniłam
- Jaka wojna?
- Między Nefilim a Przyziemnymi – odparłam – Teraz żyjemy w jakiej takiej zgodzie, a bez Przymierza nie byłoby to możliwe
- Rozumiem – mruknął – A to miejsce?
- Nie mogę ci wiele o nim powiedzieć – przyznałam – Sama jestem tu od niedawna i wiem tylko gdzie jest Instytut i kwatera wampirów

(Brandon?)

Od Taigi Cd. Jose

Rozłożyliśmy ręczniki , położyłam się , a Jose obok mnie po 30 minutach zapytał 
- Długo chcesz tak leżeć - zapytał 
- Możemy iść po pływać - uśmiechnęłam się 
- To mi bardziej odpowiada - wstał i poszliśmy do wody , nie była za zimna więc świetnie się pływało . Następnie poszliśmy na obiad , śmiejąc się . Chodziliśmy po mieście , rozmawialiśmy , czasem weszliśmy do sklepu . Przed 19 poszliśmy nad morze zobaczyć zachód , nigdy go nie mogłam zobaczyć z wiadomych przyczyn . Usłyszałam szelest , Jose go nie słyszał , a ja go zignorowałam . Siedzieliśmy jeszcze chwile , odwróciłam się i zobaczyłam na drzewie Sama , siedział tam . Pokazał na telefon . Wyjęłam go tak , aby Jose nie zauważył " Las , albo twój kochaś ginie " Schowałam szybko telefon i wstałam 
- Gdzie idziesz ? - zapytał zdziwiony Jose 
- Do łazienki , zaraz wrócę- powiedziałam  i poszłam najpierw w stronę łazienek , gdy tylko odwrócił wzrok , pobiegłam do lasu , nie zauważył mnie w końcu biegłam za szybko .Sam już tam czekał 
- Czego chcesz ?! - warknęłam 
- Wolałem patrzeć jak byłaś sama - zaczął opierając się o drzewo
- Że co ?! - zapytałam zdziwiona i zła 
- Nie podoba mi się , że z nim jesteś . Nie podoba mi się , że jesteś  z nim szczęśliwa 
- Jesteś chory - powiedziałam patrząc na niego jak na wariata , którym był 
- Zerwij z nim - nakazał 
- Upadłeś na głowę czy co ?! Nie zerwę z nim i daj nam spokój - zażądałam
- Zerwiesz - zaśmiał się i pstryknął palcami , z drzew wyskoczyli jego koledzy , około 15 wampirów - Zerwiesz z nim , albo go zabijemy - powiedział z uśmieszkiem 
- Co ? - zapytałam myśląc , że się przesłyszałam , że to tylko zły sen
- Jeśli chcesz , żeby żył to z nim zerwiesz , urwiesz z nim kontakt - powiedział z uśmiechem . Odbiegłam , zatrzymałam się na skraju lasu , opadłam na kolana nie mogę pozwolić żeby go zabili . Nie mogę , zaczęłam płakać . Nie puści mnie tak łatwo , znam go . Wzięłam kartkę na której coś napisałam " Znowu się tym posługuje " pomyślałam . Wyszłam na plaże , dalej tam siedział , była tylko taka różnica , że w każdej chwili może zginąć . Stanęłam na przeciwko niego 
- Jose ...  - zaczęłam ze łzami w oczach 
- Taiga co się stało ? - wstał 
- Jose ja .... Ja muszę z tobą zerwać - powiedziałam chodź ledwo co przeszło mi to przez gardło 
- Co ? - zapytał niedowierzająco 
- Nie kocham Cię ! - wykrzyknęłam płacząc nawet na niego nie patrzyłam , nie byłam w stanie spojrzeć mu w oczu , nie byłam bo kochałam go nad życie . Nie czekałam na jego odpowiedź , pobiegłam do domu . Spakowałam się w kilka sekund . Na łóżku zostawiłam jedynie kartkę " Sam chce Cię zabić , uciekaj z tond , wyjedź z miasta. Nie mogę pozwolić , żebyś zginął z mojego powodu " Była mi ciężko , ale nie mogłam zostać , zamówiłam taksówkę i odjechałam 

( Jose ? )

Od Jose Cd. Taigi


Gdy zeszliśmy na dół wyciągnąłem jej ręcznik z rąk i spakowałem do plecaka, który wcześniej już przygotowałem i teraz już czekał na ostatnie rzeczy. Tai spojrzała na mnie rozbawiona
- Ale po co plecak?
- A chce Ci się to wszystko nosić w rękach? - uniosłem brwi
- Nie mamy tego tak wiele - wytknęła
- Ręczniki, dwulitrową butelkę wody, mój portfel, nasze telefony, klucze od domu i koc. To jest niewiele? - uniosłem rozbawiony brwi.
- No dobra, dobra - mruknęła.
Tai kręciła się jeszcze chwile po domu i sprawdzała czy wszystko mamy. Gdy dorzuciła jeszcze kilka rzeczy typu klemy z filtrem i jakieś inne drobiazgi do plecaka zapięliśmy go. Zarzuciłem go sobie na ramiona i wyszliśmy z domu. Ruszyliśmy do plaży, do której nie mieliśmy daleko.

( Taiga? )

Od Meg - C.D Jonathan'a


Uśmiechnęłam się lekko.
- Całkiem miło się gra - zachichotałam.
-Mi też się dobrze gra - przyznał.
-Teraz twoja kolei - pokazałam.Jon podszedł do toru i rzucił kulę.Wszystkie kręgle upadły .Czas upłynął bardzo szybko i skonczyliśmy grę.
- Może teraz pójdziemy coś zjeść? - zaproponowałam.
Jon?

Od Suzanne - C.D Jonathan'a


Spojrzałam na niego i wzruszyłam ramionami.
- A bo ja wiem. Kilka dni temu w ogóle dowiedziałam się, że ona żyje. I z kim się zadaje - mruknęłam niezadowolona.
- Więc dlatego pytałaś mnie o diabła? - uniósł brwi.
Skinęłam krótko głową.
- Jak go zabiję nie będzie problemu. Z matką będzie łatwiej. Albo będzie tak krucha i popełni samobójstwo, albo rzuci się na mnie do walki, albo w ostateczności stanie się znowu moją matką.
- Widzę, że ostatnie podoba Ci się najmniej.
- Przywykłam do posiadania tylko Jose. Jego rodzice zawsze usilnie chcieli abym miała dobre dzieciństwo i robili wszystko aby takie było. Ale jednak Jose, to Jose. Tylko z nim dało się wykradać w środku nocy i iść biegać na plażę a potem kąpać się nago - powiedziałam ze śmiechem
- Robiliście tak?
- Żeby to był tylko jeden raz - roześmiałam się. - Zawsze był moim przyjacielem i gdy runy mi znikały zawsze chciał coś na to poradzić. Potem wytrzasnął jakąś mieszankę ziół, która pomaga utrzymać runy. Na jakiś kwadrans.
- To to wtedy przyniósł gdy byliśmy w łóżku?
- Tak - zaśmiałam się. - To ma wzmocnić mnie i runy ale nigdy jakoś nie wychodzi - przyznałam.
- Ale blizn wielu nie masz - zauważył.
Wzruszyłam lekko ramionami.
- Po prostu znikają. Blizna jest jakiś czas, a potem jakby nigdy tam niczego nie było. Z jednej strony to dobre. Wścibscy ludzie nie mają o co pytać. A drugiej koszmar, bo wiem z kim jest związana moja matka i przez to doprowadziła do śmierci ojca i mojego braciszka - wymamrotałam niezadowolona i westchnęłam ciężko.

( Jonathan? )

Od Jonathan'a - C.D Meg 2

Wstałem wcześnie rano. Zobaczyłem leżącą obok mnie Meg. Zdziwiłem się ale potem sobie przypomniałem ostatnią noc. Teraz leżała oparta głową o mój tors. Objąłem ją ramieniem i przytuliłem. Coś powiedziała pod nosem a potem się uśmiechnęła. Zamknąłem oczy i cicho westchnąłem
- Śpisz? - usłyszałem jej głos
- Już nie - uśmiechnąłem się do niej całując na dzień dobry
- Długo juz nie śpisz?
- Właśnie się obudziłem - przyznałem - Taki początek dnia mógłby być zawsze - dodałem z uśmiechem
(Meg?)

środa, 29 stycznia 2014

Od Jonathan'a - C.D Meg

- Jasne - kiwnąłem głową - Chodź
Gdy Meg podeszła podałem jej kulę. Wzięła ją ode mnie i spojrzała na kręgle
- To teraz musisz wziąć zamach i posłać kule prosto aby zbić wszystkie kręgle - powiedziałem chwytając jej rękę i nachylając się nad nią
- Co robisz? - zaśmiała się
- Pokazuje ci jak grać - uśmiechnąłem się i szybko dałem jej całusa
Po chwili kula toczyła się w stronę kręgli, które po kilku sekundach leżały na podłodze
- Udało się - uśmiechnąłem się szeroko
(Meg?)

Od Jonathan'a - C.D Suzanne

- Mieć diabła w rodzinie - pokręciłem głową w rozbawieniu
- Nie śmiej się - powiedziała i uderzyła mnie w ramie
- No już - zaśmiałem się - siedzę cicho
 - I dobrze bo byś się kolejny raz mi naraził
- A jak w ogóle się to stało że masz ojca diabła?
- Nie  ojca - warknęła zła
- Dobra, to kochanka twojej mamy - diabła?
(Suzanne?)

Od Meg - C.D Jonathan'a 2


Odwróciłam się na chwilę .
- Zamknę drzwi dobrze - podeszłam do drzwi .Wróciłam zaraz do Jon'a i popchnęłam go lekko na łóżko.Usiadłam mu na kolanach i pocałowałam.Jego ręce wylądowały na guzikach od mojej koszuli.
Złapałam za nie i zdjęłam z koszuli.
-Nie tym razem - uśmiechnęłam się i rozczochrałam mu trochę włosy.Pocałował mnie w szyję.Zeszłam powolutku z jego kolan.
- Muszę się przebrać - uśmiechnęłam się i podeszłam do drzwi.Wyszłam szybko,a potem wróciłam z piżamą pod ręką.Weszłam do łazienki.Przebrałam się szybko i wskoczyłam do Jon'a.Leżał już sobie spokojnie z uśmieszkiem.
- Co ci tak wesoło? - zapytałam i obróciłam się do niego.Pocałowałam go w policzek.
- Na prawdę się cieszę,że jest dobrze - zamknęłam oczy z uśmiechem - Przynajmniej mam taką nadzieję - otworzyłam delikatnie oczy.Przytulił się do mnie.Zdziwiłam się lekko,ale zaraz położyłam ręce na jego plecach.Zamknęłam oczy i leżeliśmy tak długo.Zasnęłam przytulona do niego z uśmiechem.
Jonathan?

Od Meg - C.D Jonathan'a


Uśmiechnęłam się i zacisnęłam rękę.Poszliśmy powoli w kierunku kręgielni.Patrzyłam z uśmieszkiem na tych wszystkich ludzi,którzy nas mijali.
- Cieszę się,że mogę spędzić z tobą czas - stwierdziłam cicho i podniosłam rękę za którą trzymałam Jon'a do góry.Uśmiechnął się i pocałował mnie w policzek.
- Ja też się cieszę - szepnął.Weszliśmy do kręgielni.Rozejrzałam się po pomieszczeniu.
- Nie zachwycające - westchnęłam.
- Spokojnie jest naprawdę fajnie - uśmiechnął się.Usiadłam na fotelu i zaczęłam obserwować jak rzuca kulą.Nadeszła moja kolejka.
- Pokażesz mi? - zapytałam z uśmieszkiem.
Jon?

Od Isabelle - C.D Daniel'a


-Ja bym chętnie poszła na kręgle-powiedziałam
-Twoje życzenie jest dla mnie rozkazem-zażartował.Przebrałam się i poszliśmy na kręgielnię. Tam Daniel wypożyczył buty dal siebie i dla mnie. Weszliśmy na salę. Wzięłam w rękę kulę i energicznie pchnęłam ją ku kręglom. Fartem zbiłam wszystkie
-Wow.Jesteś niezła. Ale nie tak jak ja-powiedział Daniel ukrywając się za męską dumą
-Więc pokaż co potrafisz,mistrzuniu-uśmiechnęłam się i podałam chłopakowi kulę

Daniel?

Od Taigi Cd .Jose

Spojrzałam na niego z podziwem 
- Łał - przyznałam po chwili ze śmiechem
- A jak z tobą ? - zapytał 
- Nie byłam w wielu miejscach - przyznałam - Egipt , Bułgaria , Wielka Brytania i kiedyś mieszkałam w Danii . To wszystko
- Nie chciałaś podróżować zwiedzić ? - zapytał zdziwiony 
- Chciałam , ale zawsze coś stawało mi na drodze - przyznałam - Albo ojciec miał coś przeciwko , albo miałam szkołę i nie mogłam jej zawalić . W tym kraju praktycznie byłam wszędzie - zaśmiałam się 
- Serio ? - roześmiał się 
- Z koleżankami nie raz się wymykałyśmy - zaśmiałam się - To jak idziemy na plaże ? - zapytałam 
- Pewnie- odpowiedział z uśmiechem , weszliśmy do domu żeby przebrać się w stroje i wziąść ręczniki . Założyłam swój strój i wzięłam ręcznik 

- Ślicznie wyglądasz moja kocico - zaśmiał się Jose całując mnie 
- A już myślałam , że zapomniałeś - zaśmiałam się lekko odwzajemniając namiętny pocałunek - Dobra chodź - powiedziałam z uśmiechem z trudem się od niego odrywając i zeszłam na dół 

( Jose ? )

Od Jose Cd . Taigi

Zaśmiałem się i pokręciłem głową
- Jestem tu pierwszy raz - przyznałem. - Ale cały świat mam w jednym palcu - zaśmiałem się.
- Naprawdę? - spytała z niedowierzaniem.
Skinąłem głową z uśmiechem
- Ja jestem z Hiszpanii, wychowałem się w Ameryce, mieszkałem przez 5 lat w Kanadzie i ciągle gdzieś się przenosiłem. A potem z Suz co dwa albo trzy miesiące się przeprowadzaliśmy. Rosja, Włochy, Grecja, Francja, Japonia, Korea... Byliśmy już chyba wszędzie - roześmiałem się
- Szwecja, Niemcy, Szwajcaria... Też?
- Egipt, Tunezja, Teksas - zaśmiałem się. - Niemal cały świat. Nawet Afganistan - przyznałem.

( Taiga? )

Od Taigi Cd . Jose

Obejrzałam się do tyłu 
- Ładna jest - powiedziałam do niego 
- Chyba nie jesteś zazdrosna ? - zaśmiał się 
- O Włoską histeryczkę ? - zapytałam śmiejąc się 
- Może lepiej nie pogłębiajmy tematu - zaśmiał się 
- Tak chyba będzie lepiej - uśmiechnęłam się - To co lody , a później plaża ? - zapytałam 
- Może być - powiedział całując mnie w policzek . Poszliśmy do lodziarni zamawiając lody i siadając po parasolką 
- Często tu jesteś ? - zapytał 
- Nie często - przyznałam -  Nie byłam tu już od jakiś dwóch lat . Zawsze były ważniejsze sprawy - przewróciłam oczami - A ty ? Wyjeżdżałeś gdzieś ? Zwiedziłeś coś ciekawego ? - zapytałam jedząc 

( Jose ? )