- Udowadniaj sobie co chcesz - prychnęłam
- Już Cię to nie interesuje ? - zaśmiała się
- Nie interesujesz mnie ty ! - warknęłam - Mam gdzieś co Ci zrobili , najwidoczniej Ci się należało
- Uspokój się - powiedział chłopak
- Nawet nie mam takiego zamiaru , najpierw ty uspokój tą swoją rudą dziewczynę , wtedy może pogadamy
- To nie jest moja dziewczyna - warknął Jonathan
- To kimkolwiek ona jest , mało mnie to obchodzi , chcąc tylko numer tak mi zaszła za skórę , że mam ją ochotę zabić i gdyby mój ojciec nie był przewodniczącym rady już dawno leżałaby martwa - odeszłam
( Alissa ? Jonathan ? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz