- Na prawdę? - prychnęła - Nie potrzebuję ochrony tylko.. - zaczęła
- Pożywienia? - dokończył za nią
- Zgadłeś - uśmiechnęła się - Jesteś chętny oddać trochę krwi ?
- Ja.. - zaczął - ..nie mogę bo..
- Już przestańcie się bawić - zaśmiałem się
- Sam zaczął - powiedziała
- Odprowadzić cię ? - spytałem po chwili - Może i rzeczywiście powinnaś się napićkrwi
(Tai?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz