Obudził mnie ciepły dotyk dłoni Daniel
'a. Otworzyłam oczy i patrzyłam się w sufit. Nie wiedziałam co teraz
będzie. Jak sobie poradzimy? Na moich rodziców nie mogę liczyć. W Nowym
Jorku też nie mam żadnych znajomych. Pieniądze Daniel 'a kiedyś się
skończą. Popatrzyłam na Daniel 'a. Padało na niego światło księżyca.
Byłam szczęśliwa. Potem już nie mogłam zasnąć. Wiedziałam, że ciąża
wilkołaków jest krótsza niż ludzka. I dzieci też szybciej rosną. Wstałam
z pierwszymi promieniami słońca. Ubrałam się i przyniosłam szybko
śniadanie z hotelowego barku. Gdy wróciłam Daniel jeszcze spał. Ułożyłam
włosy i otworzyłam okno by wpadło świeże powietrze. Wtedy się obudził
-Dzień dobry -uśmiechnęłam się -Cześć -powiedział i przeciągnął się -Już dobrze się czujesz? -zapytałam z troską -Tak, dzięki. A co tak ładnie pachnie? -zapytał -Śniadanko. Kawa i rogaliki, herbata,sałatka warzywna, ciepłe kakao i kanapki na ciepło -zaczęłam wymieniać to, co przyniosłam. Daniel? |
||
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz