Gdy zeszliśmy na dół wyciągnąłem jej
ręcznik z rąk i spakowałem do plecaka, który wcześniej już przygotowałem
i teraz już czekał na ostatnie rzeczy. Tai spojrzała na mnie rozbawiona
- Ale po co plecak?
- A chce Ci się to wszystko nosić w rękach? - uniosłem brwi
- Nie mamy tego tak wiele - wytknęła
- Ręczniki, dwulitrową butelkę wody, mój portfel, nasze telefony, klucze od domu i koc. To jest niewiele? - uniosłem rozbawiony brwi.
- No dobra, dobra - mruknęła.
Tai kręciła się jeszcze chwile po domu i sprawdzała czy wszystko mamy. Gdy dorzuciła jeszcze kilka rzeczy typu klemy z filtrem i jakieś inne drobiazgi do plecaka zapięliśmy go. Zarzuciłem go sobie na ramiona i wyszliśmy z domu. Ruszyliśmy do plaży, do której nie mieliśmy daleko.
( Taiga? )
- Ale po co plecak?
- A chce Ci się to wszystko nosić w rękach? - uniosłem brwi
- Nie mamy tego tak wiele - wytknęła
- Ręczniki, dwulitrową butelkę wody, mój portfel, nasze telefony, klucze od domu i koc. To jest niewiele? - uniosłem rozbawiony brwi.
- No dobra, dobra - mruknęła.
Tai kręciła się jeszcze chwile po domu i sprawdzała czy wszystko mamy. Gdy dorzuciła jeszcze kilka rzeczy typu klemy z filtrem i jakieś inne drobiazgi do plecaka zapięliśmy go. Zarzuciłem go sobie na ramiona i wyszliśmy z domu. Ruszyliśmy do plaży, do której nie mieliśmy daleko.
( Taiga? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz