- Mieszkam w zwyczajnym domu - zaśmiałam się
- Dobra odprowadzę Cię - powiedział
- Dałabym sobie radę sama wiesz ? - zaczęłam po drodze
- A jakbyś gdzieś padła to co - zaśmiał się
-To bym się pozbierała - zaśmiałam się i doszliśmy pod budynek - Chcesz wejść ? - zapytałam
- Każdego tak od razu zapraszasz do siebie ? - zapytał ze śmiechem
- Tylko tych którzy mi pomogli - zaśmiałam się - Po za tym powinien być mój chłopak Jose więc o nic się nie martwię . Otwarłam mieszkanie i wpuściłam chłopaka - Wody ,soku ? - zapytałam
( Jonathan ? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz