- Poprosze kakao i rogaliki - uśmiechnąłęm się, i wziąłęm swoje jedzenie
- Smacznego - powiedziała i zaczeła jeść. Widziałem po jej minie, że coś sie stało.
- Co Cię dręczy? - spytałem
- To, że sobie nie poradzimy... - powiedziała ze smutkiem. Podszedłem do niej i przytuliłem ją
- Poradzimy sobie.. - pocieszałem ja - Napewno...
- Tylko tak mówisz... - powiedziała
- Isabell.. - spojżałem jej w oczy - Poradzimy sobie. Zawsze moge liczyć na wsparcie mojej siostry.
- Masz siostre? - spytała zaskoczona
- taiga... - westchnąłem - Kilka dni temu sie dowiedziałem
(Isabell?)
- Smacznego - powiedziała i zaczeła jeść. Widziałem po jej minie, że coś sie stało.
- Co Cię dręczy? - spytałem
- To, że sobie nie poradzimy... - powiedziała ze smutkiem. Podszedłem do niej i przytuliłem ją
- Poradzimy sobie.. - pocieszałem ja - Napewno...
- Tylko tak mówisz... - powiedziała
- Isabell.. - spojżałem jej w oczy - Poradzimy sobie. Zawsze moge liczyć na wsparcie mojej siostry.
- Masz siostre? - spytała zaskoczona
- taiga... - westchnąłem - Kilka dni temu sie dowiedziałem
(Isabell?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz