Leżałam na łóżku myśląc o tym , chyba zbyt nerwowo zareagowałam , za dużo wydarzeń jak na jeden dzień . Poszłam do niego do pokoju . Niestety już spał . Westchnęłam i usiadłam pod jego łóżkiem , wyciągnęłam telefon i zaczęłam grać i myśleć . Dopiero kole 5 zaczęłam ziewać , ale jeszcze nie spałam . Godziny wlekły się w nieskończoność . W końcu usłyszałam jak wstaje
- Myślałam , że już nie wstaniesz - powiedziałam
- Siedziałaś tu całą noc ? - zapytał patrząc na mnie - Nie mogłaś mnie obudzić ?
- Spałeś - odpowiedziałam i otarłam oczy - Z miłości robi się dziwne rzeczy pamiętasz - wstałam i usiadłam się na łóżku
- Nie chciałaś ze mną gadać - prychnął
- Bo nie chciałam - przyznałam - To był tylko jeden raz ... tak ?
- Jeden jedyny i byłem pijany jak szewc - powiedział - Wiesz masz bardzo zmienny nastrój dzisiaj
- Tak wiem , to normalne przed tymi dniami - powiedziałam i opadłam na poduszkę - Postaram się tak nie wybuchać , w końcu ja też nie byłam święta - wymamrotałam już ze zmęczenia
( Jose ? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz