- Bardzo lubisz zabijać - westchnąłem
- Nie.. - zaśmiała się
- Chodźmy stąd szybko - powiedziałem
- Dlaczego?
- Jest kilka dni po Przymierzu..
- I?
- Jeśli ktoś by nas zobaczył to wyrzucili by nas, zabrali noże, runy
- Run można powiedzieć że i tak nie mam
- Rozpoczęły by się wojny i rozpętało piekło - powiedziałem
- Brzmi groźnie
- Nom, więc chodźmy - pociągnąłem ją za rękę
- A co z trupami? - spytała
- Zrzuci się na wilkołaki albo nie wiem - wzruszyłem ramionami
Zniknęliśmy za murem a potem w następnej uliczce
- Możesz już puścić moją rękę - powiedziała Suzanne
- Faktycznie - zaśmiałem się uwalniając jej rękę
(Suzanne?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz