Rozłożyliśmy ręczniki , położyłam się , a Jose obok mnie po 30 minutach zapytał
- Długo chcesz tak leżeć - zapytał
- Możemy iść po pływać - uśmiechnęłam się
- To mi bardziej odpowiada - wstał i poszliśmy do wody , nie była za zimna więc świetnie się pływało . Następnie poszliśmy na obiad , śmiejąc się . Chodziliśmy po mieście , rozmawialiśmy , czasem weszliśmy do sklepu . Przed 19 poszliśmy nad morze zobaczyć zachód , nigdy go nie mogłam zobaczyć z wiadomych przyczyn . Usłyszałam szelest , Jose go nie słyszał , a ja go zignorowałam . Siedzieliśmy jeszcze chwile , odwróciłam się i zobaczyłam na drzewie Sama , siedział tam . Pokazał na telefon . Wyjęłam go tak , aby Jose nie zauważył " Las , albo twój kochaś ginie " Schowałam szybko telefon i wstałam
- Gdzie idziesz ? - zapytał zdziwiony Jose
- Do łazienki , zaraz wrócę- powiedziałam i poszłam najpierw w stronę łazienek , gdy tylko odwrócił wzrok , pobiegłam do lasu , nie zauważył mnie w końcu biegłam za szybko .Sam już tam czekał
- Czego chcesz ?! - warknęłam
- Wolałem patrzeć jak byłaś sama - zaczął opierając się o drzewo
- Że co ?! - zapytałam zdziwiona i zła
- Nie podoba mi się , że z nim jesteś . Nie podoba mi się , że jesteś z nim szczęśliwa
- Jesteś chory - powiedziałam patrząc na niego jak na wariata , którym był
- Zerwij z nim - nakazał
- Upadłeś na głowę czy co ?! Nie zerwę z nim i daj nam spokój - zażądałam
- Zerwiesz - zaśmiał się i pstryknął palcami , z drzew wyskoczyli jego koledzy , około 15 wampirów - Zerwiesz z nim , albo go zabijemy - powiedział z uśmieszkiem
- Co ? - zapytałam myśląc , że się przesłyszałam , że to tylko zły sen
- Jeśli chcesz , żeby żył to z nim zerwiesz , urwiesz z nim kontakt - powiedział z uśmiechem . Odbiegłam , zatrzymałam się na skraju lasu , opadłam na kolana nie mogę pozwolić żeby go zabili . Nie mogę , zaczęłam płakać . Nie puści mnie tak łatwo , znam go . Wzięłam kartkę na której coś napisałam " Znowu się tym posługuje " pomyślałam . Wyszłam na plaże , dalej tam siedział , była tylko taka różnica , że w każdej chwili może zginąć . Stanęłam na przeciwko niego
- Jose ... - zaczęłam ze łzami w oczach
- Taiga co się stało ? - wstał
- Jose ja .... Ja muszę z tobą zerwać - powiedziałam chodź ledwo co przeszło mi to przez gardło
- Co ? - zapytał niedowierzająco
- Nie kocham Cię ! - wykrzyknęłam płacząc nawet na niego nie patrzyłam , nie byłam w stanie spojrzeć mu w oczu , nie byłam bo kochałam go nad życie . Nie czekałam na jego odpowiedź , pobiegłam do domu . Spakowałam się w kilka sekund . Na łóżku zostawiłam jedynie kartkę " Sam chce Cię zabić , uciekaj z tond , wyjedź z miasta. Nie mogę pozwolić , żebyś zginął z mojego powodu " Była mi ciężko , ale nie mogłam zostać , zamówiłam taksówkę i odjechałam
( Jose ? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz