Uwiesiłam mu się na szyi
- Ale za dużo tego- powiedziałam
- Żartujesz ? - spojrzał na mnie załamany - To wszystko o co prosiłaś
- No wiem , ale przeszła mi na to ochota - mruknęłam - Chociaż nie lody i ciastka wezmę - uśmiechnęłam się biorąc lody , ciastka i łyżeczkę i idąc do salonu
- Co ja mam zrobić z resztą ? - zapytał krzycząc z kuchni
- Możesz zjeść - odkrzyknęłam - Ale zostaw bitą śmietanę i żelki .... i sok porzeczkowy
- Chciałaś jabłkowy - przypomniał
- A nie ma porzeczkowego ? - mruknęłam robiąc śmieszny grymas
- Taiga ! - krzyknął niezadowolony
- Oj no dobrze , jabłkowy też ujdzie - powiedziałam otwierając lody i jedząc je powoli . Po chwili przyszedł Jose ze szklanką soku
- Wiesz co - zaczęłam
- Nie idę do sklepu - uprzedził
- Zjadłam bym ogórka - powiedziałam jedząc dalej lody i przygryzając ciastkami
( Jose xD )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz