- Dobrze zamówimy bez owoców - zaśmiałam się , wybraliśmy jedną pizze z karty i czekaliśmy na zamówienie - Nigdy tu nie byłam , a ty ?
- Zdarzyło mi się - uśmiechnął się , kelner przyniósł nam pizze i dwie cole . Jose uparł się , że on zapłaci . Wyszliśmy była dopiero 24
- Wcześnie nie - powiedziałam idąc przytulona do niego
- Czy ja wiem , mi się tak dłużyło jak siedziałem przed telewizorem , że masakra - zaśmiał się
- A właśnie nie byłeś w pracy ? - zapytałam zaskoczona
- Nie dzisiaj nie - powiedział z uśmiechem
- Mogłeś mnie nie obudzić , nie siedziałbyś sam - mruknęłam całując go w policzek
( Jose ? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz