Spojrzałem na nią i wybuchnąłem śmiechem
- Test ciążowy? - podsunąłem Taiga prychnęła przeszywając mnie wzrokiem. - Wiesz. Może jednak idźmy do lekarza, a najlepiej do ginekologa. - Po co? - Twoje zachcianki mnie przerażają. - Och przecież mam okres - burknęła i rzuciła we mnie poduszką leżącą na kanapie obok niej. - Wolę mieć pewność, że nie wpadliśmy - przyznałem rozbawiony i zdążyłem zamknąć za sobą drzwi gdy w nie coś uderzyło. Podejrzewam, że kolejna poduszka. Roześmiałem się i poszedłem do sklepu. Kupiłem wszystko o co prosiła, łącznie z bitą śmietaną, wielosmakowymi lodami, wafelkami, orzeszkami i kilkoma różnymi napojami słodzonymi. Wróciłem do mieszkania i skierowałem się od razu do kuchni. Wypakowałem wszystko z siatek i właśnie zacząłem chować pojedyncze rzeczy gdy Tai rzuciła mi się na szyję - Skąd wiedziałeś jaki sok?- spytała Roześmiałem się i przekręciłem ją sobie z pleców na pierś. Objąłem ją mocno i pocałowałem. - Instynkt przetrwania - zaśmiałem się, za co oberwałem w pierś z jej pięści. ( Tai?) |
||
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz