- Nie zapominaj , że ona też jest jedną z nas - powiedział z uśmieszkiem
- Nie jestem tobą i nie uderzę kobiety , zwłaszcza mojej kobiety - prychnął z uśmiechem , położył rękę na mojej tali i przyciągnął do siebie
- Nie uderzyłem jej - powiedział przez zęby . Jose chciał coś powiedzieć , ale mu wtrąciłam
- Kotek chodźmy już - powiedziałam ciągnąc go - Nie ma sensu tracić na niego czas i mamy coś do nadrobienia - powiedziałam z uśmiechem , co jeszcze bardziej wkurzyło Sama , ale się nie odezwał , stał w miejscu i patrzył jak odchodzimy
- Nie wiedziałam , że kupujesz książki od jego wuja - powiedziałam , gdy byliśmy już dalej od niego
- Sam nie wiedziałem - przyznał - Ale książki są dobre
- To dobrze - powiedziałam z uśmiechem - Jutro mogłabym Cię odwiedzić w księgarni ? - zapytał
- Pewnie , a potrzebujesz coś ? - zapytał
- Tak szukam pewnej książki - przyznałam z uśmiechem - To idziemy na pizze czy na coś innego ?
( Jose ? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz