Spojrzałem na nią i westchnąłem ciężko
- Zaczynam się bać - przyznałem szczerze. - Czemu? - Zajadasz się lodami, przegryzasz je ciastkami i masz ochotę na ogórki? - Ale kiszone - przyznała Pokręciłem z niedowierzaniem głową - W szafce obok lodówki. - Macie? - Suz lubiła dorzucać je do sałatek - przyznałem - Kocham ją - ucieszyła się i zerwała z kanapy. Po chwili wróciła z całym słoikiem niezadowolona. Wyciągnęła słoik w moją stronę. - Tak, odkręcę - mruknąłem przejmując go. Odkręciłem i podałem jej - Dziękuję - zapiszczała niemal ucieszona i pocałowała mnie na nowo sadowiąc się na kanapie ze słoikiem w ręce. ( Taiga?) |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz