Wyjęłam ogórka i zjadłam go . Spojrzałam na Jose , który patrzył na mnie niby zdziwiony niby przerażony
- Chcesz ? - zapytałam
- Nie dzięki - odpowiedział po chwili
- Jak chcesz - powiedziałam jedząc drugiego , gdy kończyłam czwartego . Odłożyłam słoik na stole
- Może ja skoczę do apteki ? - zapytał patrząc na mnie
- A boli Cię coś ? Bo mi nic nie jest - przyznałam przeciągając się
- Jesteś pewna ? - zapytał ponownie
- Na tysiąc procent - zaśmiałam się i wstałam - Idę spać dobranoc
- Nie poczekasz na mnie ? - zapytał lekko się śmiejąc
- Lepiej będzie jak będę spać u siebie , nie chce Ci pobrudzić łóżka czy też ciebie - odpowiedziałam z uśmiechem - Do jutro
- No pa - odpowiedział lekko się uśmiechając
Poszłam na górę , ogarnęłam się w łazience i poszłam spać , gdy wstałam wieczorem wszystko zaczynało mi przeszkadzać to , że nie ma pomidorów , czy choćby to , że drzwi są w takim a nie innym miejscu . Zrobiłam sobie kanapkę i siedziałam w kuchni jedząc i popijając herbatą . Do domu wszedł Jose , zostawił plecak w salonie i przyszedł do kuchni
- Hej - powiedział wchodząc
- Cześć - burknęłam
- Stało się coś ? - zapytał
- Nic się nie stało ! Czy zawsze musi się coś dziać , czy to moja wina , że drzwi są w tak kiczowatym miejscu albo , że nie ma pomidorów , a na to wszystko jeszcze muszę iść do instytutu , gdzie ktokolwiek zajdzie mi drogę to zabije wszystkich na miejscu - powiedziałam i położyłam głowę na stół - Nie martw się za 30 minut będziesz miał spokój
( Jose ? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz