- Prawdę mówiąc nie bardzo wiem o co jej chodzi - przyznałam
- Do konkretów - popędził mnie jego kolega
- Nie pospieszaj - powiedziałam - Cały czas chodzi jej o jakieś przymierze , mówi że wampiry ją zaatakowały , kiedy ona nic nie zrobiła co nie może być prawdą . Znam wampiry , które mnie otaczają i wiem , że nikt nie zaatakuje nefilima wilkołaka , czy czarodzieja bez jakiejkolwiek przyczyny . Próbowałam jej to wytłumaczyć po dobroci , starałam się nawet nie krzyczeć
- Więc czemu Cię zaatakowała ? - zapytał Jon
- Bo twierdziłam , że kłamię i jej nie wierze , użyła jakiegoś zaklęcia , czy czegoś w tym rodzaju . I tu się film urywa - powiedziałam - Jeszcze raz przepraszam za szyje , to taki niezbyt przyjemny odruch
- Nic się nie stało - zapewnił ponownie
- Dzięki też za uratowanie życia , chodź nie musiałeś i jak spotkasz Alisse przekaż jej żeby dla własnego dobra się nie zbliżała do mnie ani żadnego innego wampira bo na prawdę źle się to dla niej skończy - mówiłam dosyć wolno bo wciąż nie odzyskałam wszystkich sił
( Jonathan ? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz