Otarłem jej łzy i spojrzałem na nią. Uśmiechnąłem się i pocałowałem w czubek głowy
- To tylko sen - powiedziałem przytulając ją do siebie
- Tak - pokiwała głową - Nie odchodź, nigdy mnie nie zostawiaj..
- Nie odejdę - zapewniłem i odgarnąłem niesforny kosmyk włosów opadający na jej twarz - Nie zostawie cię
Zamknęła oczy i chyba zasnęła. Odetchnąłem z ulgą. Spojrzałem na zegarek do rana pozostało kilka godzin. Przytuliłem ją do siebie i po chwili sam zasnąłem. Nawet nie zauważyłem kiedy oczy same mi się zamknęły.
(Suzanne?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz