wtorek, 25 lutego 2014

Od Oliver'a - C.D Alec'a


- Tak – odparliśmy chórem z Jose.
Chłopacy się roześmiali głośno.
- Poważnie?
- Była cwana – wzruszyłem ramionami. – A ja młodszy – wytknąłem im.
Pokręcili rozbawieni głowami.
- Jak urosła też taka była? – Zaciekawił się Jonathan, parząc na Jose.
- Nie, wtedy była jeszcze gorsza. Nie dość, że cwana to jeszcze wścibska i chytra. Zawsze wiedziała jak się ustawić aby było jej najlepiej – roześmiał się.
- Dobrą dziewczynę sobie znalazłem – uśmiechnął się szeroko.
- Lepszej nie znajdziesz – zapewniłem z uśmiechem. – Suz jest jedyna w swoim rodzaju.
- Oj tak – przytaknął nagle rozmarzony.
Razem z Alec’iem i Jonathanem parsknęliśmy głośno śmiechem. Doszliśmy do jakiegoś baru, do którego oczywiści weszliśmy. Zajęliśmy kulturalnie stoliczek pod ścianą i usiedliśmy wokół niego. Zamówiliśmy na początek po zwykłym piwie i zaczęliśmy gadać.

( Alec? Jonathan? )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz