- Ja? Mnie porwał stary kolega, który kiedyś mnie upił i spędził ze mną noc. Teraz znowu chciał mnie przelecieć. Zabił przy okazji mojego niezdecydowania dwie osoby. No ale gdy sie do mnie dobierał, odstrzeliłam mu łeb. Potem w lesie jego przyjaciel odstrzelił mi ramie, a jakaś dziewczyna, co mi się śniła go zabiła. Nic nadzwyczajnego - odparłam wypijając kieliszek. Dziewczyna patrzyła na mnie jak na ducha
- No co? - spytałam obojętnie
(Tai? xd)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz