Zaśmiałem się i pokręciłem przecząco głową. Objąłem ją i pocałowałem w usta.
- Pomóc Ci w czymś? - spytałem zbywając jej pytanie.
Dziewczyna się roześmiała.
- Możesz jedynie pozanosić wszystko do salonu - przyznała rozbawiona przyglądając mi się z zaciekawieniem.
Tai w końcu nastawiła wodę na herbatę, a ja złapałem za talerze i zniosłem do salonu na stół. Zaniosłem także sztućce i poszedłem ściągnąć w korytarzu buty.
- Rozumiem, że jesteś w pełni sił - zauważyła śmiejąc się ze mnie.
- Tak jakoś - przytaknąłem i ponownie ją pocałowałem.
Uśmiechnęła się szeroko, a ja wyciągnąłem szklanki z jej dłoni i zaniosłem.
( Taiga? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz