Uśmiechnęłam się szeroko
- Dobrze - pisnęłam radośnie i rzuciłam mu się na szyje , a on się roześmiał
- Na prawdę Ci zależy - powiedział śmiejąc się
- Zawsze chciałam mieć pieska , ale ojciec zawsze kręcił nosem - mruknęłam - A uwielbiałam zajmować się psem sąsiadki - dodałam ze śmiechem
- Tylko nie możesz go zaniedbywać - zastrzegł od razu
- Obiecuje , przecież nie mam już 10 lat - wymamrotałam - Bardzo się ciesze , jesteś najlepszy - dodałam całując go
- Dla Ciebie wszystko - powiedział dalej rozbawiony całą sytuacją
- I będzie spał obok mnie - dodałam radośnie
- Będzie spał w swoim legowisku - poprawił mnie Jose uśmiechając się - Mojego miejsca nie oddam - zaśmiał się , a ja wybuchnęłam śmiechem
- Ty będziesz po jednej stronie , a on po drugiej - powiedziałam ponawiając pocałunek , położyłam się na kanapę ciągnąc za sobą Jose i nie odrywając od niego ust
( Jose ? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz