Zaśmiałam się lekko
- Dobra wracajmy już - powiedziałam spokojnie patrząc na nią
- Dobrze - uśmiechnęła się i wsiadłyśmy z powrotem do taksówki - Myślisz , że z Danielem już dobrze ? - zapytała lekko zmartwiona
- Nie masz się czym martwić jest z Jose , więc albo oboje są już trzeźwi , albo oboje znowu się upili - zaśmiałam się - Tacy są mężczyźni - powiedziałam pocieszając ją
- Ty nie jesteś zła na Jose , przecież się upił - spojrzała na mnie zdziwiona
- Był na tyle rozsądny , że po chwili był już normalny - zaśmiałam się - Ale nie mogłabym być na niego zła , w ten dzień wszyscy się cieszą i każdy to opija , nie ma sensu się gniewać - powiedziałam poważnie uśmiechając się lekko
( Isabelle ? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz