wtorek, 25 lutego 2014
Od Suzanne - C.D Jonathan'a II
Wtuliłam się mocno w pierś swojego chłopaka.
- Dobranoc Kochanie – wyszeptałam cicho.
Jonathan pogładził mnie delikatnie po plecach i docisnął do siebie. Uśmiechnęłam się delikatnie i zamknęłam oczy. Chwilę tak leżałam, a Jon pocałował mnie w czoło
- Śpisz? – Szepnął w końcu.
- Nie – przyznałam cicho z rezygnacją w głosie.
- Czemu?
- Boję się – przyznałam niepewnie.
- Czego?
- Tego, że tu przyjdzie?
- Kto?
- Mój ojciec – powiedziałam cicho i skuliłam się w objęciach chłopaka.
- Przecież Lucyfer go zabił – upomniał mnie.
Zamarłam. On wciąż nie wiedział. Och, no przecież skąd miał wiedzieć, jak biegł po Jose, a potem mnie wskrzeszali. Musiałam dosyć długo milczeć, bo Jonathan odezwał się zaniepokojonym głosem.
- Suz, wszystko dobrze?
- Lucyfer jest moim biologicznym ojcem – powiedziałam cicho.
Poczułam jak jego wszystkie mięśnie się napinają. Do oczu napłynęły mi łzy. Dopiero teraz to do mnie dotarło.
- Wiem, że to głupie ale nie chcę abyś był ze mną z przymusu. Nie chcę abyś się do czegoś zmuszał przez głupie obietnice – przyznałam cicho i wypuściłam go delikatnie z uścisku, w którym go zamknęłam.
( Jonathan?)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz