niedziela, 23 lutego 2014

Od Olivii

Mamy i taty nie było w domu. Panowała straszna cisza. Wzięłam wielkiego,białego misia i przytuliłam się do niego. Po kilku chwilach zobaczyłam książkę o ciekawej okładce. Wspięłam się na palce i wzięłam ją. Usiadłam na łóżko i otworzyłam pierwszą stronę. Były same litery,żadnych obrazków. Przeglądałam ją,aż w końcu natknęłam się na rysunek. Był tam pokazany człowiek,który zamienia się w wilka. Nad obrazkiem widniał napis
-W-i-l-k-oo-ł-a-k-przeliterowałam cicho. Czyli człowiek co zamienia się w wilka jest wilkołakiem. Super. Taki człowiek musi mieć fajnie. Ma takie fajne futro. Może biegać sobie gdzie chce. Potem widziałam jeszcze kilka obrazków. Panią z kijkiem w ręku i z miotłą,pana ze złotą poświatą i pana i panią z białą twarzą. To takie interesujące.  W końcu nastała nuda. Znowu. Wyszłam na taras i zobaczyłam super widok. Robaczki co latały,świeciły się! Było pięknie. Wtedy na nos usiadł mi jeden z nich. Kichnęłam i uciekł. Wtedy w zaroślaxh coś się poruszyło


Ktoś?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz