poniedziałek, 24 lutego 2014

Od Modry - C.D Nathaniel'a

Podparłam rękę na biodrze i wpatrywałam się w Nathaniela.
- Nie wiem ...- mruknęłam bawiąc się warkoczem -A co ja będę z tego miała,jeżeli nie wytrzymasz? - zapytałam z przymrużonymi oczami.
- To co chcesz - wzruszył ramionami bez zastanowienia.
- Na prawdę?Przemyślałeś to? - zachichotałam.
Nath otworzył szerzej oczy.
- Nie jestem pewien co masz na myśl-
- Spokojnie - pomachałam parę razy rękami.
Nath odetchnął z ulgą .Spoważniał i znowu wystawił rękę w moim kierunku.
- Więc jak? - zapytał.
- Jeżeli nie wyssiesz ze mnie wszystkiego to mogłabym się zgodzić,ale...- urwałam.
- Ale?
- Ale nie mam pewności,że wypijesz tylko trochę...- westchnęłam z uśmieszkiem,mój głos ciut drżał.Patrzyliśmy na siebie trochę w ciszy.
- Nie miałem zamiaru....- uśmiechnął się szarmancko.
Wystawiłam mu język ,przechyliłam się w jego stronę z uśmieszkiem.Jedną ręką dotknęłam jego barku.
- Jeżeli zrobisz mi ponad to co mówisz to nie skończysz dobrze...- pokręciłam głową z niewinną miną.Kurtka chłopaka nieco sczerniała .Uśmiechnęłam się szeroko,a on to odwdzięczył i złapał mnie za rękę.Popatrzyłam mu w oczy z uśmieszkiem.
- Mogłabym to lepiej przemyśleć,ale widzę,że chyba mogę CI 'zaufać' - westchnęłam .Zacisnął rękę na moim nadgarstku.-Ale teraz puść - spoważniałam nagle.
- Dobra,niech ci będzie - zostawił moją rękę w spokoju - To zakład stoi? - ponaglił.
Kiwnęłam głową i westchnęłam cicho.
- Raz kozie śmierć...- szepnęłam - Umawiamy się,że nie pijesz bądź nie jesz...Jak ty to tam nazywasz,przez miesiąc - podniosłam głowę do góry i popatrzyłam mu prosto w oczy z uśmieszkiem - Pewnie wytrzymasz i będę musiała ci się dać,ale no cóż - ruszyłam ramionami.
(Nathaniel?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz