Prychnęłam cicho patrząc mu prosto w oczy.
- Nie boję się - stwierdziłam po paru chwilach milczenia.Nathaniel odsunął się od mnie na krok i uśmiechnął z tymi swoimi kłami.
- Nie szczerz się tak - wystawiłam mu język przez śmiech.
- Bo?
- Nic - zachichotałam - Idziemy gdzieś,czy nie męczący się wampir nie ma zamiaru się ruszyć? - zapytałam bawiąc się warkoczami.,
Nathaniel?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz