niedziela, 2 lutego 2014

Od Jose Cd . Taigi

Pocałowałem ją w czoło i po chwili już oboje zasnęliśmy.
[...] Wstałem chwilę przed 9. Wyszedłem powoli z łóżka tak, aby nie obudzić Taigi, która wciąż słodko spała. Złapałem za czyste ciuchy i bieliznę i poszedłem pod prysznic. Jak co dnia wymieniłam tunele aby wyczyścić tamte i spakowany zszedłem na dół. Zrobiłem sobie kawę i śniadanie na szybko. Gdy skończyłem umyłem wszystko i wyszedłem z domu zamykając za sobą drzwi. Poszedłem do księgarni gdzie czekał na mnie współwłaściciel.
- Jak urlop? - spytał z szerokim uśmiechem gdy tylko wszedłem do środka.
- Ujdzie w tłoku - przyznałem i położyłem plecak za ladą. - Przyszły już książki?
- Tak. Na zapleczu - przyznał - Czekają na Ciebie.
- Chociaż one - powiedziałem rozbawiony i poszedłem na zaplecze aby przejrzeć księgi.
Po ponad dwóch godzinach wiedziałem, która jest od czego. Wyłożyłem część książek na wystawę, a pozostałe do małej biblioteczki, którą chroniła gruba szyba. Jedynie jedną książkę zostawiłem i włożyłem ją do swojej torby, na temat Lucyfera. Wróciłem z zaplecza i zacząłem pomagać Charlie'mu.

( Taiga?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz