Uśmiechnęłam się odwzajemniając pocałunek i pogłębiłam go mimowolnie. Gdy się od siebie oderwaliśmy oboje znowu zaczęliśmy dyszeć.
- Będziesz miał baardzo pracowitą noc - zapewniłam z szerokim uśmiechem
- Poważnie? - zaśmiał się
- Po części. Drugą to ja będę na górze - zamruczałam mu do ucha i przygryzłam je delikatnie.
- Czy Ty tylko będziesz się ze mną kochać? - roześmiał się.
- Nie tylko - zapewniłam.- Ale póki co tylko to mogę - zauważyłam rozbawiona
( Jonathan?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz