Podeszłam do Isabelle i objęłam ją ramieniem
- Kochana szwagierko złość urodzie szkodzi - zaśmiałam się
- Tai ... proszę Cię - -powiedziała , ale zaczęła się śmiać - Jadę się przebrać , jedziesz ze mną ? - zapytała
- Pewnie - uśmiechnęłam się - Ale musimy wezwać taksówkę - zaśmiałam się
- Oczywiście - uśmiechnęła się
- Jadę z wami - odezwał się Daniel
- Jak on jedzie to ja też - uśmiechnął się Jose
- Nie , my jedziemy same - powiedziałam stanowczo i pociągnęłam Is w stronę wyjścia
- Właściwie to Jose mógł jechać - powiedziała , gdy wyszłyśmy na dwór
- Wtedy bym tak szybko z tego pokoju hotelowego nie wyszła - zaczęłyśmy się śmiać i zadzwoniłyśmy po taksówkę
( Is ? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz