Wtuliłam się w niego , ale nie mogłam zasnąć . Leżałam tak rozmyślając o wszystkim . Jose już spał , poznałam to po jego oddechu . Uśmiechnęłam się pod nosem , nie musiał się odzywać , ani nic robić wystarczyło , że miałam go obok , wtedy byłam na prawdę szczęśliwa . Po jakieś godzinie sama zasnęłam . Przebudziłam się , gdy Jose wstawał
- Już idziesz ? - mruknęłam zaspana
- Muszę iść do księgarni , ale ty jeszcze śpij - powiedział nachylając się i całując mnie w czoło . Zamknęłam oczy i spałam dalej . Wstałam po 17 , leniwym krokiem poszłam do łazienki ogarnąć się i ubrać . Zeszłam na dół , jakoś dziwnie miałam ochotę na rybę . Założyłam buty i poszłam do sklepu . Po kilku minutach stałam już nad patelnią , smażąc ją , gdy kończyłam do domu wszedł Jose , wydawał mi się trochę zdenerwowany
- Hej - powiedziałam - Stało się coś ?
- Hej , nie nic - odpowiedział spokojnie
- Zrobiłam rybę - powiedziałam kładąc dwa talerze na stole w salonie i poszłam po resztę . Jedliśmy tak jak zawsze , rozmawiając czasem się trochę zaczepiając , ale mimo wszystko i tak Jose wydawał mi się dzisiaj poddenerwowany
- O której wrócisz z instytutu ? - zapytał
- Tak jak zawsze , przed 23 powinnam być - uśmiechnęłam się
- Dobrze - powiedział uśmiechając się blado , spojrzałam na zegar , zaniosłam talerze do kuchni sprzątając , pocałowałam szybko Jose i wyszłam . W instytucie nie było dzisiaj nic ciekawego do robienia , więc wyszłam trochę wcześniej . Poszłam do domu i zamarłam w drzwiach . Jose leżał z inną kobietą na kanapie?
- Jose ? - powiedziałam łamiącym się głosem , mężczyzna podniósł głowę , a ja odetchnęłam z ulgą . Był to jego ojciec nie on
- O Taiga , myśleliśmy , że będziesz później - powiedział po francusku
- Mogłam dzisiaj wyjść wcześniej - wyjaśniałam - Gdzie jest Jose ? - zapytałam lekko skołowana
- Wyszedł gdzieś na chwile , bardzo mu się spieszyło - wyjaśniła jego matka , spojrzałam na nich lekko zdziwiona , ostatnio sam mnie wyzywał jak wzięłam jego matkę , a teraz sam ich przyprowadził , może dlatego był taki zdenerwowany dzisiaj
- Mamy mały problem - wyjaśniał jego ojciec widząc moje spojrzenie - Widzisz wyrzucili nas z hotelu i Jose stara nam się coś załatwić.
- Nie będę spała byle gdzie - wtrąciła od razu jego matka , a ja dalej stałam w drzwiach . Zamknęłam je i poszłam do kuchni po szklankę wody
( Jose xD . Wena mnie naszła )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz