Wstałam trochę wcześniej bo aż o 16 , dzięki temu , że napiłam się krwi Jonathan'a nie paliłam się już na słońcu , ale i tak nie mogłam się przyzwyczaić do wstawania tak wcześnie . Poszłam do siebie i wzięłam świeżą bieliznę , krótkie spodenki i jakąś koszulkę . Poszłam pod prysznic i zeszłam na dół na śniadanie , przed wyjściem ogarnęłam trochę dom oczywiście przy pomocy szybkości bo tak to zajęło by mi to dłuższy czas . Wyszłam i udałam się w stronę księgarni Jose , weszłam na środka za kasą stał Charlie
- Hej Taiga - powiedział z uśmiechem - Zakładam , że szukasz Jose- zaśmiał się
- Cześć - uśmiechnęłam się - Akurat dzisiaj jestem jako klientka - zaśmiałam się lekko . Zza regałów wyszedł Jose
- Jednak jesteś - uśmiechnął się i podszedł do mnie dając mi buzi
- Mówiłam , że przyjdę . Potrzebuje dwóch książek
- Chodź zaprowadzę Cię - powiedział chwytając mnie za rękę i idąc między regałami
- Duża ta wasza księgarnia - zauważyłam idąc za nim i rozglądając się
- Może trochę - zaśmiał się - Tutaj masz magiczne księgi . Czego dokładnie szukasz ?
- Jednej o miksturach i drugiej ród wampirów sprzed 10 lat
- Po co Ci mikstury ? - zapytał zaciekawiony
- Koleżanka z instytutu mnie o nią prosiła - wyjaśniłam
- Trzymaj - dał mi dwie książki , gdy skończył szukać
- Dzięki - powiedziałam z uśmiechem całując go i idąc do kasy - Może być dzisiaj na kolację kurczak ? - zapytałam gdy szliśmy między regałami
( Jose ? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz