- Ależ ja się nie gniewam - powiedziałem odwzajemniając pocałunek
- To dobrze - uśmiechnęła się lekko
- Po prostu martwiłem się o ciebie - wyznałem - Nie chcę abyś mi tak znikała bez słowa, w ciemną noc
- Mhm..
- Czyli od teraz będziesz mi mówiła gdzie się wybierasz? Albo chociaż że gdzieś wychodzisz - powiedziałem przyciągając ją do siebie
- Postaram się..
- No to jesteśmy umówieni - powiedziałem odgarniając kosmyk jej włosów oraz obejmując ją i namiętnie całując
(Meg?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz