Złapałem ją za nadgarstki.
- Melanie, uspokój się - westchnąłem.
- Jesteś okropny! Jak mogłeś mi coś takiego robić - zaczęła krzyczeć i się wyrywać.
Odwróciłem ją plecami do siebie i krzyżując jej tym samym ręce
- Uspokój się - powtórzyłem spokojnie do jej ucha. - Minął ponad rok. To była szczeniacka zabawa.
- Słucham? - warknęła.
- Sama tak mówiłaś. Wypominałaś mi, że mnie nienawidzisz, że jestem ostatnią osobą, którą będziesz chciała zobaczyć, że jestem śmieciem i mam zniknąć raz na zawsze, a teraz rzucasz się na mnie i na moją dziewczynę? - spytałem spokojnie.
- Bo... - zaczęła
- Nie ma logicznego wyjaśnienia. Sama chciałaś się rozstać - zauważyłem.
- Bo spałeś z Lily!
- Tak, pół roku przed naszym związkiem. Słuchaj, jeśli chcesz listę moich kochanek to przyślę Ci za pół roku, co? - podsunąłem.
Prychnęła
- Napiszesz pięć i z głowy. Za dobrze Cię znam - zauważyła
- Więc wiesz, że nie lubię afer. Narazie - burknąłem niezadowolony. Odwróciłem się do niej plecami i obejmując Tai ruszyliśmy znowu w swoją stronę. Dziewczyna jeszcze coś wykrzykiwała za mną lecz ją zignorowałem.
- Kto to był? - spytała w końcu
- Była dziewczyna - mruknąłem niechętnie - Poznaliśmy się we Włoszech.
( Tai?)
- Melanie, uspokój się - westchnąłem.
- Jesteś okropny! Jak mogłeś mi coś takiego robić - zaczęła krzyczeć i się wyrywać.
Odwróciłem ją plecami do siebie i krzyżując jej tym samym ręce
- Uspokój się - powtórzyłem spokojnie do jej ucha. - Minął ponad rok. To była szczeniacka zabawa.
- Słucham? - warknęła.
- Sama tak mówiłaś. Wypominałaś mi, że mnie nienawidzisz, że jestem ostatnią osobą, którą będziesz chciała zobaczyć, że jestem śmieciem i mam zniknąć raz na zawsze, a teraz rzucasz się na mnie i na moją dziewczynę? - spytałem spokojnie.
- Bo... - zaczęła
- Nie ma logicznego wyjaśnienia. Sama chciałaś się rozstać - zauważyłem.
- Bo spałeś z Lily!
- Tak, pół roku przed naszym związkiem. Słuchaj, jeśli chcesz listę moich kochanek to przyślę Ci za pół roku, co? - podsunąłem.
Prychnęła
- Napiszesz pięć i z głowy. Za dobrze Cię znam - zauważyła
- Więc wiesz, że nie lubię afer. Narazie - burknąłem niezadowolony. Odwróciłem się do niej plecami i obejmując Tai ruszyliśmy znowu w swoją stronę. Dziewczyna jeszcze coś wykrzykiwała za mną lecz ją zignorowałem.
- Kto to był? - spytała w końcu
- Była dziewczyna - mruknąłem niechętnie - Poznaliśmy się we Włoszech.
( Tai?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz