- Strasznie to wygląda - stwierdziłem obserwując ranę
- Wiem - westchnął - Nie musisz tego ...
- Może zaboleć - powiedziałem przyduszając wacik do rany
- Jasny.. - urwał i zacisnął zęby
- Mówiłem - westchnąłem okręcając bandaż wokół rany
Po kilku minutach było już po wszystkim. Oczyściłem ranę i zakryłem bandażem. Odniosłem apteczkę na miejsce i wróciłem.
- Powinno być teraz dobrze, w razie czego mnie możesz powiedzieć
- Nie powiesz Suz? Martwiła by się tylko...
- Oczywiście że nie - uśmiechnąłem się blado - Nic nie powiem, moge zadać ci pytanie?
- Mhm - pokiwał głową
- Gdzie jest matka Alexa jesli mogę spytać, jesteście razem czy..
(Oliver?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz