- Prosze - powiedziałem i odsunąłęm jej krzesło zeby usiadła
- Dziękuje - uśmiechneła sie
Zjedliśmy w miłej atmosferze gdy wstałem i ukląknąłem przed nią.
- Isabell, czy uczynisz mi ten zaszczyt, i wyjdziesz za mnie? - spytałem
pokazując jej pierścionek w pięknym, czerwonym serduszku
(Isabell?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz