Spojrzałem się na chłopaka i westchnąłem
- Chyba powinienem już iść - stwierdziłem
- Zostań - powiedział - Podobno uratowałeś Taidze życie..
- Tak, ale bez przesady, w zasadzie ja nic nie zrobiłem - powiedziałem
- Jestem ci wdzięczny - zaczął
- Nie ma za co - przyznałem - Długo już jesteście razem? - spytałem
(Jose?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz