- O ślubie, jeszcze nie gadaliśmy. Nawet nie jest ze mną zareczona - zaśmiałem się
- Słucham?! - zrobiła wielkie oczy - Raz dwa do sklepu, po pierścionek. - odbij Ci?! To musi być romantycznie, nie od tak "Isabell, Zlituj sie, i weź wyjdź za mnie, bo nie che miec nieślubnego dziecka"!!! Ona sie głośno roześmiała - No nie. - Poza tym , pierścionek już mam - powiedziałem i pokazałem jej piercionek (Taiga?) |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz