- Cześć - zawołałem widząc dziewczynę która wyszła z pokoju i omal na mnie nie wpadła
- Jonathan. - powiedziała
- Gdzie idziesz? - spytałem
- Na śniadanie -uśmiechnęła się - Idziesz ze mną?
- Czemu nie - wzruszyłem ramionami
Poszliśmy na stołówkę. Usiedliśmy do stolika.
(Rose?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz