- Mieszkanko.. - zamyśliłem się
- Nie chcesz..?
- Chcę - zawołałem - Świetny pomysł - uśmiechnąłem się
- Naprawdę ci się podoba?
- Nawet bardzo - pocałowałem ją
- Cieszę się - przytuliła się do mnie mocno i zamknęła oczy
- Chyba że..
- Tak? - zapytała
- Kupimy jakieś mieszkanie tu gdzieś niedaleko, swoje własne, chyba że wolisz tutaj
(Suz?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz