- Zawsze się zastanawiam za co mnie kochasz.. - zamyśliłem się
- Już mówiłam - zaśmiała się
- Jesteś dla mnie za dobra, stanowczo za dobra - mruknąłem całując jej szyję
- Skoro chcesz może to się zmienić..
- Nie, tak jest dobrze - powiedziałem
- Wracamy do ciebie za chwilę?
- Już jesteś zmęczona? - zapytałem
Suzanne się uśmiechnęła i ziewnęła. Poprawiła włosy z czoła i przytuliła się do mnie.
- Chyba troszkę - powiedziała
- To w takim razie nie będziesz się męczyć - stwierdziłem biorąc ją na ręce - Tak będzie ci lepiej - pocałowałem ją ponownie i zacząłem wychodzić z wody - Moja królowa - szepnąłem
(Suzanne?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz