Jęknąłem patrząc na szklankę z płynem.
- Muszę? - wymamrotałem pod nosem
- Tak! - zawołała z góry i się roześmiała głośno.
Westchnąłem ciężko i przechyliłem szklankę, obserwując jak pseudo mikstura leniwie się przechyla. Westchnąłem ciężko i zatykając nos opróżniłem całą szklankę. Z obrzydzeniem niemal odrzuciłem kubek do zlewu. Wzdrygnąłem się mimowolnie i przepłukałem szklankę, którą od razu wstawiłem do zlewu.
- I jak? - zapytała ze śmiechem Taiga, gdy wróciła do kuchni.
- Obrzydlistwo - poskarżyłem się, a dziewczyna parsknęła śmiechem
( Taiga )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz