środa, 19 lutego 2014
Od Oliver'a - C.D Alec'a
Szliśmy w ciszy przez dłuższą chwilę, aż w końcu chłopak skręcił i weszliśmy do większego pomieszczenia.
- Dużo jest tu osób? - spytałem spokojnie.
Chłopak pokiwał głową.
- Trochę jest - przyznał.
Usiadłem na kibelku i odetchnąłem głęboko.
- Coś się stało? - spytał zaciekawiony.
Pokręciłem przecząco głową.
- Wszystko okej - zapewniłem.
Pokiwał głową i wyszedł. Ściągnąłem koszulkę i zakląłem widząc swoje odbicie w lustrze. Od żeber po przekątnej do biodra miałem pociągniętą ranę otwartą. Westchnąłem i nawinąłem trochę papieru na palce. Zmoczyłem papier trochę i przetarłem brzegi rany ciętej, aby jako tako oczyścić ją ze swojej krwi. Nim zdążyłem się odwrócić wszedł do łazienki Alec. Zamarł widząc moją ranę.
- Co Ci się stało?!
- Bliskie spotkanie z pazurami wilkołaków - skrzywiłem się rozbawiony.
Pokręcił głową i posadził mnie na zabudowaniu zlewu. Wyciągnął z jakiejś szafki apteczkę i nim zdążyłem jakkolwiek zareagować, zaczął mnie opatrywać.
( Alec?)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz