poniedziałek, 17 lutego 2014
Od Olivera - C.D Jonathan'a
Spojrzałem na chłopaka i wzruszyłem lekko ramionami.
- Mieszkałem w Hiszpanii przez 10 lat. Wciąż znam język, ludzi i tam bywam. Pół roku temu wróciłem do kraju chcąc szukać siostry.
- Więc co Cię sprowadziło tutaj? - uniósł brwi.
- Moi rodzice słyszeli jak Państwo McCantii wyjeżdżają do Nowego Yorku w odwiedziny do Jose.
- Czekaj, Twoi rodzice? - uniósł brwi.
- Wampiry - przytaknąłem.
- Twoi rodzice to Wampiry? - spytał z niedowierzaniem, a ja pokiwałem głową.
- Znaleźli mnie, gdy Camilo i Elle zabrali Suzanne. Lucyfer jak i matka nie zwrócili na mnie uwagi i leżałem przy zwłokach ojca - powiedziałem już drżącym głosem.
Podniosłem gwałtownie głowę gdy drzwi się uchyliły. Jednak nie weszła Anne, tylko Alec.
- I co dalej? - ponaglił mnie chłopak.
Wzruszyłem lekko ramionami.
- Pamiętam jak przez mgłę. Słaby puls, płytkie oddechy, trzy postacie, a potem się obudziłem w domu wampirów. Oni mnie przygarnęli, bo nie mogli mieć już dzieci. Zmienili mi imię, aby odciąć mnie od przeszłości.
- A nazwisko zostawili? - uniósł brwi Alec.
- Nie mieli wyboru - przyznałem. - Potem przenieśliśmy się do Włoch. Tam się uczyłem, poznałem Sarę, która niby była ideałem, a po ciąży uciekła jeszcze szybciej niż się pojawiła - prychnąłem.
- Tak już z kobietami bywa - wymamrotał pod nosem chłopak, który usiadł obok mnie.
Skinąłem twierdząco głową, a po chwili przyszła w końcu Suzanne. Usiadła na kolanach Jonathana, a ja usiadłem obok małego.
( Jonathan? Alec? )
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz