- Daniel proszę Cię - zaśmiałam się widząc całe to zajście
- No takie coś ominąć - zaśmiał się
- Chcielibyśmy wam dać prezent ślubny - powiedziałam z uśmiechem , a Jose chwycił mnie w pasie
- Mamy nadzieje , że nie macie żadnych planów - zaśmiał się . Daniel z Is spojrzeli na siebie zdziwieni
- W przyszłym tygodniu wylatujecie na wyspy karaibskie - powiedziałam z uśmiechem dając im kopertę . W środku były dwa bilety i kluczyki do domu
- To będzie wasza podróż poślubna , dzieckiem też się nie martwcie . W najgorszym przypadku może iść do nas - zaśmiał się , a ja walnęłam go lekko łokciem
- Jakbyście nie mieli niańki to możecie na nas liczyć - uśmiechnęłam się
( Daniel / Is ? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz