- Nie boisz się zginąć? - spytałem po chwili milczenia
- W zasadzie.. to nie
- Chyba każdy..
- A ty boisz się? - spytała przerywając mi
- Kilka razy miałem być już trupem bo nikt nie wierzył że się wyliże ale jakoś żyję, to bez sensu...
- Co?
- Żyjemy tylko po to by zabić kilka demonów a potem możemy odejść
- Nadal nie odpowiedziałeś na moje pytanie
- Odpowiedź brzmi i tak i nie, zależy - zaśmiałem się
Przed nami zauważyliśmy grupę wyklętych
- Gotowa? - zapytałem chwytając ostrze
(Suzanne?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz